Środkowoamerykański Salwador nie należy do głównych celów masowej turystyki. Można wręcz powiedzieć, że kraj ten leży na uboczu wszelkich turystycznych szlaków. Dlaczego? Przede wszystkim dlatego, że jest to kraj, o którym niewiele się mówi. A jeśli się o nim wspomina, to raczej w bardzo nieprzychylnym, lub wręcz kontrowersyjnym kontekście.
Salwador uznaje się za jeden z najniebezpieczniejszych krajów świata. Kraj ten rzeczywiście jest ojczyzną brutalnych grup przestępczych zwanych „Maras”. Dwie z nich: Mara Salvatrucha oraz Mara18 uważa się za jedne z najgroźniejszych od USA po Amerykę Południową. Przemoc, strzelaniny, gwałty, czy kradzieże, oraz brak wiary w „lepsze jutro”, to codzienny wizerunek wielu osiedli stolicy kraju, miasta San Salvador.
Obrońcom praw człowieka i nie tylko Salwador znany jest również z niezwykle kontrowersyjnej a zarazem dehumanizującej kobiety ustawy zabraniającej przerywania ciąży. O ile jednak aborcja w wielu formach zakazana jest w wielu krajach świata, o tyle w Salwadorze karane jest jakiekolwiek przerywanie ciąży. Niestety obejmuje to również i naturalne poronienia. Powoduje to, że salwadorskie kobiety wielokrotnie traktowane są w nieludzki sposób. Często bowiem padają ofiarami wyroków długoletniego więzienia za rzekome przerwanie ciąży.
Wreszcie Salwador kojarzony jest z biedą i olbrzymimi różnicami społecznymi. Na przykładzie stolicy kraju, miasta San Salvador widać z jednej strony dzielnice nędzy, gdzie bardzo często żyją, mieszkają i próbują pracować ubodzy, lecz uczciwi ludzie. Z drugiej strony zaś w wytwornych rezydencjach otoczonych wysokimi murami z drutami kolczastymi i uzbrojonymi strażnikami mieszkają elity finansowe tego kraju. Obydwie te grupy bardzo rzadko obcują ze sobą.




