Lasota: List polskich ambasadorów do Donalda Trumpa jest śmieszny - WNET.fm
Top bar
Reklama
Włącz radio Aktualny Poranek Wspieraj WNET Szukaj

Lasota: List polskich ambasadorów do Donalda Trumpa jest śmieszny

Kraj, w którym łamana jest konstytucja, prawa człowieka są ograniczane, a mniejszości represjonowane – to Polska z listu byłych ambasadorów RP do amerykańskiego prezydenta. Omawia go Irena Lasota.

Irena Lasota komentuje list byłych ambasadorów RP w Waszyngtonie do Donalda Trumpa. Napisany po polsku doczekał się kilku tłumaczeń na angielski. Jak mówi Lasota, list jest pięknie napisany pod względem formy, karze jej przypuszczać, że jego autorem nie jest żaden z podpisanych pod nim ambasadorów. Równocześnie, jak stwierdza, jest on śmieszny w swej treści. Brzmi on jak listy, które pisali dysydenci w łagrach sowieckich, czy w czasie stanu wojennego, do odwiedzających ich kraje prezydentów (m.in. do Cartera).

… w Polsce od kilku lat narasta proces łamania i naginania naszej Konstytucji.  Rozmontowywany jest trójpodział władzy, niszczone niezawisłe sądownictwo. Prawa człowieka są ograniczane, a narastająca opresja wobec politycznych oponentów oraz mniejszości – etnicznych, religijnych, seksualnych – jest nie tylko tolerowana, lecz wręcz inspirowana.

Tak piszą w swoim liście ambasadorowie. Jak komentuje nasza korespondentka, widać, że list pisany był z myślą bardziej o mediach amerykańskich niż o samym Trumpie, który szczególnym obrońcą, ani znawcą nie jest. Jak zauważa, „opresja wobec mniejszości seksualnych, nie jest to wyznacznikiem terroru w żadnym kraju”. Przypomina, że w Stanach Zjednoczonych jeszcze 20 lat temu mniejszości seksualne nie były tolerowane m.in. w armii.

Zniesienie wiz to może być decyzja prezydenta, ale to dłuższy proces.

Lasota odnosi się także, do przypuszczeń, że podczas swej wizyty w Polsce Trump ogłosi objęcie Polski programem ruchu bezwizowego. Jak mówi, to czy Polska zostanie nim objęta, zależy od tego, czy spełni kryteria, a to będziemy wiedzieć 1 września. Wspomina także o tym, czym żyją media amerykańskie. Ostatnio Deutsche Bank, nazywany bankiem Putina ze względu na swoje powiązania z rosyjskim biznesem, udzielał dużych kredytów Trumpowi, zanim ten zaangażował się w politykę. Ostatnio stwierdzili, że posiadają kopię zeznać podatkowych Donalda Trumpa, które od dawna są przedmiotem zainteresowania mediów.

A.P.

Zobacz także:


 

Republikanie komentują


Facebook