Górski: Nigdy bym nie pomyślał, że zostanę triathlonistą. Żeby się przekonać co się potrafi, trzeba najpierw spróbować

O tym, jak ruch zmienił jego życie, co czuje, kiedy biegnie i jak zrealizował swoje marzenie „dzięki głowie” mówi Jerzy Górski.

Jerzy Górski przedstawia swój życiorys, w którym pewnego czasu zamienił używki na sport i dziś zachęca wszystkich ludzi wokół, aby oprócz skupieniu się na rozwijaniu sił umysłowych oraz duchowych, doskonalić swoją fizyczną stronę.

Jak jesteśmy chorzy, to się nie ruszamy, ruch ukształtował mnie na nowo.

Jak mówi, „zakochałem się w triathlonie”. Jest pewien, że każdy potrafi poprawić swoje warunki fizyczne; wystarczy tylko „zacząć chcieć”. Nasz gość jest tego przykładem. Wybrał triatlon. Efektem jego ciężkiego wysiłku była wygrana Double Iron Triathlonu (podwójny Ironman)  w Huntsville w 1990 r. Dystans 7,6 km pływania, 360 km jazdy na rowerze i 84 km biegu pokonał w czasie 24 godzin, 47 minut i 46 sekund.

Nie miałem prawa tego ukończyć, ale głowa mnie doprowadziła do tego, że zrealizowałem to marzenie.

Tak mówił o biegu, który udało mu się ukończyć mimo kontuzji.

Wsparcie odczuwam od kilkudziesięciu lat, kiedy to jeszcze nie był KGMH. Pierwszą pomoc dostałem od Huty Miedzi.

Następnie mówi o biegowej Lidze Crossowej i wsparciu tej inicjatywy przez KGHM Polska Miedź S.A.

Jak mówi, „to moje nowe życie z miedzią jest związane”. Środowisko związane z przemysłem miedziowym wsparło jego inicjatywy promujące sport. Jak mówi, bez tego wsparcia „nie robiliśmy tego na tę skalę”. Przy okazji organizowanych przez niego wydarzeń sportowych ludzie przekonują się, że mogą zrobić więcej, niż się po sobie spodziewali. Zaznacza, że ruch to „autentycznie recepta na wszystko”.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.

Komentarze