W mediach społecznościowych zawrzało po premierze filmu „Tylko nie mów nikomu”. Nowo wydana produkcja pokazała istnienie problemu popełniania przestępstw seksualnych przez duchownych, jednak nie można powiedzieć, że skłonił do zdrowej debaty na ten temat.
Reżyser powinien mieć świadomość, że ten temat stanie się przewodnim w trwającej kampanii wyborczej.
Politycy obozu rządzącego zaczęli mówić o pedofilii, a konkretniej o swoich dotychczasowych działaniach w celu jej zwalczania oraz kontynuacji tych starań. Z drugiej strony opozycja parlamentarna, jak i ta niemająca swoich przedstawicieli we władzach państwowych, atakuje osoby związane z Kościołem oraz te, które nie wypowiadają się w sposób jednoznacznie pozytywny o filmie Tomasza Sekielskiego. Przesunięcie premiery na czas po wyborach do Parlamentu Europejskiego, mogłoby umożliwić dyskusję nad problemem w znacznie spokojniejszej atmosferze, nieprzesiąkniętej walką o każdy głos, w której wszystkie chwyty są dozwolone.






