Top bar
Reklama
Włącz radio Aktualny Poranek Wspieraj WNET Szukaj

Ks. Witold Sulczyński: Jan Paweł II przekazywał pieniądze z prywatnego konta na pomoc bezdomnym w Gruzji

Ks. Witold Sulczyński o pomocy Jana Pawła II i kardynała Stanisława Dziwisza ubogim osobom w Gruzji oraz o postaci śp. Jeana Vaniera i sytuacji gospodarczej w Gruzji.

Ks. Witold Sulczyński wspomina swoje kontakty z Ojcem Świętym oraz z kardynałem Stanisławem Dziwiszem.

Miałem szczęście bywać w Watykanie dziesiątki razy. Pracując w nuncjaturze w Gruzji, jako dyrektor Caritasu często bywałem u księdza kardynała Dziwisza w biurze. Miałem okazję czasami spotkać się z Janem Pawłem II, ale nigdy nie zdarzyło mi się, abym wyszedł bez grubej koperty z ofiarą na ludzi biednych i potrzebujących. Zawsze były to pieniądze od Ojca Świętego. Kiedyś dostałem nawet 50 milionów lirów, na kupno USG na biednych ludzi. Wywoziłem z Watykanu z magazynów Ojca Świętego ciężarówki ubrań, butów, jedzenia i sprzętu medycznego najrozmaitszych rzeczy dla potrzebujących i było to zawsze w centrum zainteresowania Ojca Świętego i księdza kardynała Dziwisza.

Ks. Witold Sulczyński mówi również o międzynarodowym świeckim katolickim ruchu Wiara i Światło, którego inicjator, czyli Jean Vanier, zmarł we wtorek:

Miałem okazję spotkać Jeana Vaniera, to było jeszcze chyba w latach 90 i pamiętam, że nawet gościł w naszej nuncjaturze(…) W Tbilisi działa grupa wsparcia światła i wiary, której inicjatorem był Jean Vanier. Szefową tej organizacji jest pani doktor, u której sam prywatnie się leczę. W ubiegłym roku dostaliśmy z Włoch kontener nowych butów firmy Clark i kilkadziesiąt par przekazaliśmy przez panią Marie poszkodowanym ludziom.

Gość Poranka Wnet mówi również o problemach gospodarczych i biedzie panującej w Gruzji.

Wielu ludzi jest zachwycony Gruzją, szczególnie Tibilisi czy Batumi, ale to jest tylko centrum miasta, kiedy odejdziemy od głównych ulic, to spotykamy biedę, która przeraża. Pozostaje jeszcze wiele do zrobienia w Gruzji.

Zapraszam do wysłuchania całej rozmowy.

JN

Zobacz także:


 

Republikanie komentują


Facebook