Już w drugim akapicie raportu, KGB ostrzega, że nowy papież ma „swoją niezależną linię”, której głównym wyznacznikiem jest orientacja na Zachód i aktywizacja kościoła katolickiego w krajach socjalistycznych.
KGB charakteryzuje Wojtyłę, jako przywódcę prawicowych biskupów w PRL wspierającego „Znak” nazwany w raporcie „radykalną organizacją katolicką”.
W raporcie kagiebowcy zwracają uwagę na bliskie kontakty Wojtyły ze Zbigniewem Brzezińskim i nazywają papieża „germanofilem”. Zarzucają mu, jakoby Karol Wojtyła wzywał biskupów niemieckich do nieuznawania granicy na Odrze i Nysie. Według sowieckich funkcjonariuszy Wojtyła wpływał na polski episkopat w celu umacniania katolickich parafii Litwinów, Białorusinów i Ukraińców.
Raport przestrzega przed możliwą aktywizacją rzymskich i greckich katolików na Ukrainie i jednocześnie informuje, że KGB przygotowuje działania, które mają temu zapobiec, między innymi poprzez odkrywanie kanałów komunikacji Watykanu z wiernymi z terenów Sowietów. KGB planuje rozpoznać kontakty papieża na Ukrainie i wprost wskazuje na konieczność werbunku agentów, którzy będą wpływać na życie kościoła, przeciwdziałać jego aktywizacji i informować o planach Watykanu.




