Top bar
Reklama
Włącz radio Aktualny Poranek Wspieraj WNET Szukaj

Pięknie i mądrze mówił nasz Prezydent, ale coraz bardziej jestem skołowany… / Felieton sobotni Jana Azji Kowalskiego

Fot. Wikipedia

Co do konstytucji mam duże wątpliwości. Bo gdy Andrzej Duda mówi kolejny raz o potrzebie nawet położenia nowego fundamentu, to coraz bardziej zastanawiam się nad znaczeniem jego słów.

Pięknie i mądrze mówił nasz prezydent Andrzej Duda na uroczystości 550-lecia polskiego parlamentaryzmu. Szkoda, że nie na temat. Może inaczej: prawdziwie mówił o naszej przeszłości. Jednak odwołanie się do chlubnej tradycji, do której przecież sam przez cały czas nawiązuję, w żaden sposób nie może dotyczyć ani obecnego Sejmu, ani obecnego ustroju państwa polskiego. Dzisiejszy Sejm (i Senat) tak ma się do Sejmu I Rzeczypospolitej, jak Republika Okrągłego Stołu do Republiki. Jak III RP do Rzeczypospolitej.

Jaki to powód do dumy w obecnych czasach być posłem lub senatorem i jaka to godność? Przecież obecni posłowie i senatorowie wcale nie reprezentują obywateli swoich ziem (jak było w I Rzeczypospolitej), ale zajmują miejsce w Sejmie z woli głównego karuzelowego z każdej partii politycznej.

Żeby nimi zostać muszą najpierw oddać pokłon, wylizać kurz przed biurkiem Prezesa (każdego) i podkulić ogon na znak wiecznego poddaństwa. Tylko w taki sposób zostaje się posłem lub senatorem w obecnej Polsce. Gdzie w tych stanowiskach duma i godność, o których wspomniał Prezydent? Odwoływanie się do Rzeczypospolitej Wolnych Obywateli to raczej nieuzasadnione nadużycie intelektualne.

Przed tygodniem udowodniłem w sposób nie podlegający dyskusji, że to właśnie obecny parlament jest sercem bestii, której na imię jest Biurokracja. (Żałujcie, jeśli nie czytaliście). Tym razem miałem zająć się dwustopniowym podziałem administracyjnym państwa na województwo i gminę. I związanym z tym nierozerwalnie sposobem wyboru posłów na Sejm. Jak na zawołanie zjawiła nam się ta chwalebna rocznica. Wszyscy ogłaszają się spadkobiercami, a mają do tego takie same prawa, jak Dymitr Samozwaniec do tronu po Dymitrze. Zauważyliście, że Prezydent ani na chwilę nie zająknął się na temat sposobu wybierania posłów te 550 lat temu? Skoro jednak ja, Kowalski dwojga imion, nie jestem prezydentem, a ucieranie się poglądów służy przecież dobru wspólnemu, co dobitnie podkreślił prezydent Duda, to jednak się zająknę.

Sejm w Piotrkowie Trybunalskim, Roku Pańskiego 1468, był pierwszym sejmem z posłami delegowanymi przez sejmiki ziemskie. W ten właśnie sposób powstała Izba Poselska, czyli to, co dziś najczęściej określamy Sejmem (bez Senatu). I taki sam sposób wyboru posłów postuluję w moim projekcie nowej konstytucji. Bo taki sposób, kiedyś i obecnie, znaczył jedno – ważność każdej z Ziem. Obywatele (szlachetni) rządzili się u siebie i swoje potrzeby, i pomysły za pośrednictwem swoich delegatów przedkładali na forum ogólnokrajowym, na Sejmie Walnym. Nie było wtedy mowy o biurokracji ani o centralizacji, o Centrali nawet nie wspominając. Każda ziemia swoje lokalne sprawy załatwiała przez siebie i u siebie. Nie był do tego potrzebny król ani jakakolwiek władza zwierzchnia. Ówcześni obywatele (=szlachcice) mieli wolność decydowania o sobie i swoim najbliższym otoczeniu, a na sprawy całego państwa chcieli mieć wpływ.

Polska była wtedy najbardziej obywatelskim państwem świata. Decydowało o nim 10% jego mieszkańców. Od innych państw, gdzie decydował 1% albo mniej, albo sam car lub król, dzieliła ją przepaść. Przepaść, którą udało się przeskoczyć dopiero Stanom Zjednoczonym Ameryki Północnej.

Z tego też wynikał naturalny podział administracyjny państwa na województwa i powiaty, a nie gminy. Przy dużo mniejszym zaludnieniu szlachcic – właściciel folwarku nie miałby się z kim spotykać w gminie. W powiecie już miał. Do województwa konno był szmat drogi. Do siedziby powiatu (ziemi) było znacznie bliżej. Pamiętajmy o takich prostych sprawach. Odwołując się do tradycji, starajmy się rozpoznać ducha czasu i codzienne powody. Mitologizowanie i mechaniczne powtarzanie starych technicznych rozwiązań w zmienionym kontekście do niczego nie prowadzi.

Prezydent wspomniał jeszcze o dwóch sprawach: o niechlubnej tradycji warcholstwa politycznego i o konstytucji. Z potępieniem warcholstwa, chociaż dyplomatycznie nie padło takie słowo, całkowicie się zgadzam. Żadna mniejszość odsunięta od władzy w wyniku wolnych wyborów nie może w imię obrony swoich interesów wzywać obcych mocarstw do ingerencji w nasze wewnętrzne sprawy. Nie robiło tego Prawo i Sprawiedliwość przez długie lata swojej opozycyjnej egzystencji i tego samego oczekuję od obecnej opozycji. Myślę tu o Kukiz’15 i trochę o PSL-u. O patologii polityczno-korupcyjnej miałem nie pisać, dlatego nie będę tu rozpisywał się ani o PO, ani o .N.

Jednak co do konstytucji mam duże wątpliwości. Bo gdy Andrzej Duda mówi kolejny raz o potrzebie nawet położenia nowego fundamentu, to coraz bardziej zastanawiam się nad znaczeniem jego słów. Czy chodzi rzeczywiście o nowy fundament państwa (swój plan techniczny w końcu przedstawiłem), czy o dopisanie kilku nowych artykułów. O 500+, moment przejścia na emeryturę i o wyprawkę dla uczniów, i o to, żeby wygrać kolejne wybory. Taki jestem skołowany…

Jan A. Kowalski

Zobacz także:


 

Republikanie komentują

  1. Szanowny Autorze,
    miło, iż wreszcie wstąpił pan na ścieżkę rozsądku i pańskie refleksje stają się coraz bardziej właściwe. Co prawda od słowa „skołowany” do końcowego wniosku i odrzucenia POPiS jeszcze przed panem droga do przejścia, ale już pan na niej jest. PAD to emanacja tej partyjnej zarazy, która niszczy nasz kraj i nas samych, tylko odrzucenie tego partyjniactwa , które promuje najgorsze cechy, to droga do wyjścia z marazmu. Tak długo jeszcze, jak ludzie, tacy jak PT Kaczyński, Schetyna czy jacyś tam inni decydować będą o wybieranych posłach i senatorach tym dłużej będziemy w tym jałowym bezruch tkwić.
    Pańskie przemyślenia na temat podziału administracyjnego, załatwiania spraw na miejscu itd. jak najbardziej są słuszne. Użył pan bardzo trafnego słowa; są „naturalne”. Należy czerpać z tradycji, z tej olbrzymiej wiedzy, przemyśleń, sukcesów i błędów naszych pradziadów, którzy się życiem publicznym interesowali, się nad nim zastanawiali i szukali rozwiązań.
    Pozwolę sobie jeszcze nie zgodzić się z powyższym stwierdzeniem, jakoby PiS nie zwracał się do czynników zagranicznych w czasie opozycji. Otóż robił to, fakt miał o wiele mniejszą siłę przebicia, ale robił to np. na forum parlamentu Eurokołchozu. Dziś dodatkowo podlizując się międzynarodowemu Żydostwu przebił nawet PO i jej podobnych.
    Pozdrawiam
    AB

    PS. Ponawiam prośbę o stworzenie na łamach Poranku Wnet regularnej audycji poświęconej sprawom nowej Konstytucji. Jeśłi nie zrobimy tego my to już na pewno nie zrobi PAD i POPiS.
    AB

  2. Jan A. Kowalski w „Pięknie i mądrze mówił nasz Prezydent, ale coraz bardziej jestem skołowany…”

    „Bo gdy Andrzej Duda mówi kolejny raz o potrzebie nawet położenia nowego fundamentu, to coraz bardziej zastanawiam się nad znaczeniem jego słów.”
    ………………………………………………….

    Obecnie urzędujący Prezydent RP po prostu przemówił,
    górnolotnie i entuzjastycznie, stosownie do okoliczności,
    i tylko tyle.

    Co do fundamentu -> cytat z pierwszej Konstytucji Polski,
    niepodległej i demokratycznej.

    USTAWA
    z dnia 17 marca 1921 roku
    KONSTYTUCJA RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ.
    „My, Naród Polski […] nawiązując do świetnej tradycji wiekopomnej Konstytucji 3-go Maja – dobro całej, zjednoczonej i niepodległej Matki-Ojczyzny mając na oku, […] wszystkim obywatelom Rzeczypospolitej równość, a pracy poszanowanie, należne prawa i szczególną opiekę Państwa zabezpieczyć — tę oto Ustawę Konstytucyjną na Sejmie Ustawodawczym Rzeczypospolitej Polskiej uchwalamy i stanowimy.”

  3. A w kwestii o Której w felietonie, czyli;
    „Sejm w Piotrkowie Trybunalskim, Roku Pańskiego 1468, był pierwszym sejmem z posłami delegowanymi przez sejmiki ziemskie. W ten właśnie sposób powstała Izba Poselska, czyli to, co dziś najczęściej określamy Sejmem (bez Senatu). I taki sam sposób wyboru posłów postuluję w moim projekcie nowej konstytucji.”

    Otóż jeżeli mamy mieć dobro i pomyślność Polski a względzie, to;

    USTAWA z dnia 17 marca 1921 roku
    KONSTYTUCJA RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ.
    „Artykuł 20. Posłowie są przedstawicielami całego narodu i nie są krępowani żadnemi instrukcjami wyborców.”

  4. Do Aleksandra Bohutewicza:
    Bezwzględny system wykasował mój wpis z niedzieli, spróbuję powtórzyć 🙂
    Nie, nie i jeszcze raz nie. Nie można porównywać patologii politycznej do obozu patriotycznego, nawet pomimo jego błądzenia w sprawach zarządzania państwem.
    Proszę o tym pamiętać.

    Pozdrawiam

  5. Panie Januszu,
    konstytucja marcowa zaprowadziła w Polsce sejmokrację zgubną dla państwa. To był taki prawniczy bubel stworzony przeciwko Piłsudskiemu. Dzięki niej partie uzyskały władzę nad państwem, jakby były jego właścicielem.
    Nie idźmy tą drogą 🙂
    Pozdrawiam

  6. @Szanowny Autorze,
    pan wybaczy ale czyżby istniał jakiś monopol na patriotyzm ? Co tylko PiS ? No nie chcę być nieuprzejmym ale przecież takie twierdzenie jest śmieszne.
    Rozmawiajmy o faktach, pisanie kilka razy „nie” mało wnosi. A fakty są proste, żenujące pytania PAD, jako propozycje do referendum konstytucyjnego, całkowity brak poparcie PiS dla zmiany tego potworka zwanego konstytucją. Głosowanie wspólne z PO (=PiSPO) we wszystkich fundamentalnych sprawach.
    Biurokracja oszalała, dziś w moim skromny grajdołku zajmowałem się cały dzień czytaniem i analizowanie kolejnego absurdalnego, kilkudziesięcio stronicowego rozporządzenia, kompletny absurd. Nie zrobiłem nic pożytecznego. Nie zarobiłem, nie budowałem majątku mojego i naszego, czytałem bzdury. Administracja państwowa i wszelka inna rozrosła do imentu, szczęśliwa pod rządami PIS, jak nigdy. Podstawowe marzenia działacza PiS: europoseł !
    Panie Autorze: niech pan przejrzy na oczy. Jacy patrioci, sługusy brukselskiej lewicy i ostatnio (dzięki PiS) międzynarodowego Żydostwa. Fakty proszę pana fakty.
    Pozdrawiam
    AB

    PS. i jak zwykle zachęcam do zajęcia się naszymi sprawami i konstytuacją, wykorzystaniem potencjału, jaki nam daje Poranek Wnet.
    AB

  7. @p.Janusz WS. Maciejewski, dzień dobry.
    Wie pan sprawy instrukcji dla posłów to bardzo ciekawa sprawa nad którą przez dziesięciolecia, jeśli nie stulecia dyskutowano na prawie każdym sejmiku. Dla naszych przodków był to problem odpowiedzialności i zaufania. Z jednej strony wyborcy chcieli, aby posłowie wykonywali ich wolę (vide Rejtan, który sprzeciwiał się ustawom rozbiorowym właśnie powołując się na instrukcję sejmikową) i jednocześnie dostrzegali niebezpieczeństwo sprzeniewierzenia się przez posła, w dalekiej Warszawie (czy innym miejscu sejmowania) ustaleniom, które zapadały na sejmiku, czyli wypaczeniu woli wyborców. Jasne, że wchodziły w grę również obawy przed różnej maści naciskami, od tych miłych = korzyści, jak w XVI i XVII wieku po te niechciane = naciski, do porwań, zastraszeń włącznie w wieku XVIII.
    Moim zdaniem określenie, jak w konstytucji marcowej rozmywa odpowiedzialność. Moim zdaniem poseł powinien być przedstawicielem swoich, konkretnych wyborców. Wtedy jest szansa na zgodę, czyli dużą większość w kwestiach fundamentalnych i jest w takim systemie większa odpowiedzialność. Namiastką takiej instrukcji jest tzw. „program wyborczy” ale co to jest to wiemy, fikcja. Wydaje mi się, że gdyby posłowie otrzymywali od wyborców instrukcje, czyli byli „skrępowani” wolą wyborców to łatwiej byłoby ich kontrolować, a o to przecież chodzi.

    O tych i o innych sprawach mogłaby być regularna audycja poświęcona konstytucji w ramach Poranka Wnet.

    Pozdrawiam
    AB

  8. Panie Janie,
    „To był taki prawniczy bubel stworzony przeciwko Piłsudskiemu”
    A czy zamach majowy 1926 roku był prawnym demokratycznym standardem,
    czy w niepodległej Polsce swoistym „prawem i lewem”,
    i czy Ustawa Konstytucyjna z dnia 23 kwietnia 1935 roku wzmocniła Rzeczpospolitą.
    Cóż, oddaliśmy nie tylko najmniejszy guzik ale i suknię całą,

    Pozdrawiam
    JWM

  9. Panie Aleksandrze,
    Współcześnie skutki dyscypliny poselskiej czyli bycia głosem wyborców,
    reprezentowanie partykularnych interesów regionów/ziem,
    to byłby tylko chaotyczny wielogłos.

    Nb. jestem zwolennikiem JOW i krajowych partyjnych list wyborczych,
    w stosownej proporcji …

    Pozdrawiam
    JWM

  10. Oczywistym jest, iż obecna Konstytucja musi być zmieniona.

    W tej z 1921 roku jest w Artykuł 125. końcowy zapis;
    „ Co lat 25 po uchwaleniu niniejszej Konstytucji ma być Ustawa Konstytucyjna poddana rewizji zwyczajną większością Sejmu i Senatu, połączonych w tym celu w Zgromadzenie Narodowe. „

  11. „…obecny parlament jest sercem bestii, której na imię jest Biurokracja. …”. Racja. Teraz nie panuje demokracja (ta się nigdy nie zaczęła po 1945 r.) a demokratura czyli dyktatura biurokracji.


Facebook