Bocheński: Syria stała się areną walki dla dwóch hegemonów - WNET.fm
Top bar
Reklama
Włącz radio Aktualny Poranek Wspieraj WNET Szukaj

Bocheński: Syria stała się areną walki dla dwóch hegemonów

Franciszek Bocheński wypowiedział się na temat sytuacji w Syrii, gdzie jego zdaniem obecnie toczy się rozgrywka o zachowanie hegemonii na arenie międzynarodowej przez Stany Zjednoczone, oraz Rosję.

Wojna w Syrii to nie tyle wojna domowa, ile ataki różnych państw, które mają swoje interesy polityczne w tym rejonie świata. Główni gracze to oczywiście hegemoniczne Stany Zjednoczone oraz Rosja.

Opinia przeciętnego polityka na obecne wydarzenia, które mają miejsce w Syrii, są dość czarno-białe, arabista przytoczył tutaj słowa prezydenta U.S. A Donalda Trumpa na temat Baszara al Asada :

„To jest monstrum, które zabija swoich niewinnych obywateli przy pomocy środków chemicznych, należy z tym skończyć i dać mu nauczkę ”, można zauważyć tutaj analogię do słów Ronalda Reagana, który w swoim czasie określił libijskiego dyktatora Muammara Kaddafiego, jako „wściekłego psa, który szerzy terroryzm na całym świecie, a także zabija swoich obywateli-zdaniem naszego gościa, to podobieństwo nie jest przypadkowe. Nie od dziś zresztą wiadomo, że Trump w wielu kwestiach wzoruje się na światopoglądzie, patriotyzmie oraz polityce Ronalda Reagana- dodał nasz gość.

Patrząc na to z boku, możemy zauważyć, że w geopolityce pewne reguły są powtarzalne:

„Zmienia się terytorium walki, zmieniają się środki walki, ale chodzi wciąż o to samo, czyli walkę o zachowanie hegemonizmu Stanów Zjednoczonych przeciw wszelkim konkurentom, szczególnie dawniejszemu Związkowi Radzieckiemu a późniejszej Rosji” – podkreślił Bocheński.

Patrząc przez pryzmat historii, mieliśmy dwóch hegemonów rozwijających swoje wpływy na arenie światowej. Był to Związek Radziecki dokonujący tego przez szerzenie komunizmu w państwach Europy Środkowej i Korei Pn. oraz Stany Zjednoczone, które, aby zakończyć II WŚ, użyły bomby atomowej, kosztem Hiroshimy i Nagasaki. Idąc dalej, w trakcie działań wojennych w Korei czy Wietnamie, wojska amerykańskie używały środków chemicznych, w tym napalmu niszcząc tysiące hektarów dżungli, wiosek oraz zabijając wielu ludzkich.

W kontekście wojny w Syrii warto postawić sobie pytanie, czym Asad zawinił U.S.A:

„Jest to ostatni przywódca arabskiego ruchu narodowego ruchu mający dwa zamiary. Pierwszym z nich jest utworzenie tzw.: wielkiej ojczyzny arabskiej, a drugim zniszczenie Izraela, czyli wyzwolenie Palestyny”

Ciekawym aspektem jest to, że gdyby taki twór jak wspomniana powyżej wielka ojczyzna arabska został utworzony i udałoby się dokonać skutecznej inwazji na Izrael, to mielibyśmy do czynienia z powstaniem dużego imperium arabskiego, czyli kolejnego hegemona, który zważywszy na potencjał państw arabskich, w tym potencjał militarny zagrażałby nie tylko Amerykanom, ale także całej Europie, na co ani U.S. A ani Rosja nie mogą sobie pozwolić.

Na koniec rozmowy nasz dziennikarz zapytał znawcę arabistyki, o obecną sytuację w Jemenie, gdzie dokonuje się zbrodni w trakcie trwania wojny domowej. Zdaniem naszego rozmówcy obecna wojna nie tyle wynika z powodu polityki Arabii Saudyjskiej, a bardziej z powodu Iranu, który jak kraj szyicki jest obecnie największym zagrożeniem, także dla amerykanów po upadku ruchu narodowego. Trzeba wspomnieć również iż Iran udzielił wsparcia dla rebeliantów szyickich w Jemenie. W podsumowaniu nasz gość określił rolę Syrii i dyktatora Asada, który dzięki umowom podpisanym z Iranem umożliwiał temu ostatniemu pomoc dla Hezbollahu, co mogłoby skutkować przejęciu władzy przez Szyitów.

Zapraszam do wysłuchania całej rozmowy.

JN

Zobacz także:


 

Republikanie komentują


Facebook