Ryszard Czarnecki: Nie śpiewałbym w chórze komentatorów w pełni zadowolonych ze zwycięstwa Sebastiana Kurza w Austrii - WNET.fm
Top bar
Reklama
Włącz radio Aktualny Poranek Wspieraj WNET Szukaj

Ryszard Czarnecki: Nie śpiewałbym w chórze komentatorów w pełni zadowolonych ze zwycięstwa Sebastiana Kurza w Austrii

Ryszard Czarnecki / Fot. Konrad Tomaszewski / Radio WNET

Wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego uważa, że wyniki wyborów w Austrii to element narastania nastrojów antyimigranckich, który jednak nie doprowadzi do zasadniczej zmiany polityki Wiednia.

Gość Poranka Wnet komentował na antenie Radia WNET wyniki niedzielnych wyborów, które wygrała chadecko-centrowa Austriacka Partia Ludowa (OeVP), zdobywając 31,36 procent głosów. Na miejscu drugim znalazła się prawicowa Austriacka Partia Wolności (FPOe) z 27,35 procent głosów, a na trzecim – współrządząca dotąd z chadekami w ramach „wielkiej koalicji” – Socjaldemokratyczna Partia Austrii (SPOe), którą poparło 26,75 procent głosujących.

Wybory w Austrii wygrały dwa ugrupowania, które są jednoznacznie antyimigracyjne. Pod nowym przywództwem Sebastiana Kurza wygrała Austriacka Partia Ludowa, „grając na mocnym antyimigranckim fortepianie”, co odpowiadało temu, co czuło austriackie społeczeństwo – tak wybory w Austrii podsumował w rozmowie z Aleksandrem Wierzejskim wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego z ramienia frakcji Europejskich Konserwatystów i Reformatorów.

Zdaniem Ryszarda Czarneckiego zwycięstwo Austriackiej Partii Ludowej to przejaw dostosowywania się elit władzy do zmian w nastawieniu społecznym. Establishment europejski przemalował szyld, wystawił najmłodszego w UE ministra spraw zagranicznych na lidera. Gość Poranka WNET nie śpiewa jednak „w chórze radości polskich komentatorów”. Lider wolnościowców (partii, która zdobyła drugi wynik) mówił o potrzebie współpracy z Grupą Wyszehradzką. Natomiast przyszły kanclerz Sebastian Kurz (lider Austriackiej Partii Ludowej) raczej stawiał na Grupę Sławkowską, z Czechami i Słowacją, chcąc poniekąd rozbijać spoistość Wyszehradu i w polityce zagranicznej bardziej orientować się na Paryż i Berlin.

– Wiedeń nie będzie odgrywał samodzielnej roli w zakresie energetyki, tylko będzie raczej membraną tego, co mainstream unijny będzie w tej materii przekazywał – podkreślił gość Poranka Wnet.

Ryszard Czarnecki po raz pierwszy publicznie ogłosił, że europejskie sankcje wobec Kremla zostaną przedłużone na kolejny okres – jest szansa na to, że jeszcze w grudniu Unia Europejska podtrzyma szeroki zakres sankcji dla Rosji. Co będzie po kolejnym półroczu, już nie wie. Obawia się jednak, że Mundial w Rosji może być pretekstem dla szeregu krajów, także z naszego regionu, żeby zmniejszyć zakres sankcji.

Wiceprzewodniczący parlamentu UE odniósł się również do możliwej dalszej eskalacji agresywnej polityki zagranicznej Kremla w Europie Środkowej: – Rosja słabnie ekonomicznie w oczach na skutek sankcji oraz spadku cen ropy naftowej. To, co zabiło Związek Sowiecki, dzięki mądrej polityce Ronalda Reagana, który porozumiał się z Arabią Saudyjską oraz innymi eksporterami ropy, zaczyna się również teraz realizować. Ale im Rosja słabsza gospodarczo, tym bardziej szuka rozwiązań w ekspansywnej polityce militarnej i zagranicznej. Więc możemy się spodziewać pewnych wojowniczych ekscesów wobec krajów Bałtyckich.

Gość Poranka Wnet wypowiedział się również na temat możliwej zmiany położenia mniejszości polskiej na Litwie: – Polacy na Wileńszczyźnie przed wejściem Litwy i Polski do UE mieli mniej problemów, ponieważ Wilno wtedy bardziej się pilnowało w kontekście wchodzenia do struktur europejskich. Teraz nie ma tego hamulca, sytuacja nie jest specjalnie lepsza. Może retoryka jest lepsza, ale potrzebne są czyny, a nie słowa.

ŁAJ

Rozmowa z Ryszardem Czarneckim dostępna jest w pierwszej części dzisiejszego Poranka WNET.

Zobacz także:


 

Republikanie komentują


Facebook