Witold Waszczykowski: To, co się dzieje w Katalonii, to sprawa wewnętrzna Hiszpanii, uważam, że nie powinniśmy ingerować - WNET.fm
Top bar
Reklama
Włącz radio Aktualny Poranek Wspieraj WNET Szukaj

Witold Waszczykowski: To, co się dzieje w Katalonii, to sprawa wewnętrzna Hiszpanii, uważam, że nie powinniśmy ingerować

Fot. Ministry of Foreign Affairs of the Republic of Poland / Flickr.com (CC BY Public Domain)

W Poranku WNET o tym, dlaczego ministra korci, żeby podpowiedzieć politykom z UE, że to w Hiszpanii jest kryzys demokracji, a nie u nas, o „czystkach” w MSZ i o osobie przyszłego ambasadora w Chinach.

Antoni Opaliński w Poranku WNET rozmawiał z ministrem spraw zagranicznych Witoldem Waszczykowskim. Głównym tematem były wydarzenia w Katalonii, w której pomimo sprzeciwu władz centralnych Hiszpanii odbyło się referendum w sprawie secesji.

Minister twierdzi, że Polska na zjawisko separatyzmu katalońskiego patrzy z troską i obawą. Wcześniej podobne problemy obserwowaliśmy w przypadku Szkocji i Belgii.

Co minister w takim razie sądzi o sprawie dążeń niepodległościowych Katalonii i tego, co się działo wokół referendum? – Jest to kwestia wewnętrzna Hiszpanii i uważam, że nie powinniśmy ingerować. Powinniśmy namawiać Hiszpanów do jak najbardziej łagodnego dialogu. Wszystko powinno odbyć się w zgodzie z hiszpańską konstytucją, która pozwala na secesję, jeśli referendum w tej sprawie zostanie uzgodnione przez władze centralne i odbędzie się na całym terytorium Hiszpanii.

Czy nie „korci” ministra, żeby podpowiedzieć politykom z Unii Europejskiej, że to w Hiszpanii jest kryzys demokracji, a nie u nas? – Korci, ale nie będę mówił tego, bo to jest sprawa oczywista. Raczej będę im wypominał, że mieli wiele miesięcy albo i lat, żeby włączyć się w tę sprawę i być mediatorem – odpowiada i przypomina, że podobnie było w czasie kampanii w Wielkiej Brytanii w sprawie Brexitu.

Uważa, że władze Unii Europejskiej, czy to Komisja Europejska, czy przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk, powinni być bardziej aktywni i agitować na rzecz pozostania Wielkiej Brytanii w Unii. – Tak, i tutaj Unia Europejska powinna wcześniej proponować rozwiązania, moderować. Dzisiaj może rzeczywiście lepiej, że milczy.

W wywiadzie Prezydent Andrzej Duda pośród ministerstw, z którymi ma różnicę zdań, obok Ministerstwa Sprawiedliwości i Ministerstwa Obrony Narodowej wymienił MSZ. Minister Waszczykowski odpowiada na to przypomnieniem, że prezydent stał na czele prowadzonej z Ministerstwem Spraw Zagranicznych kampanii na rzecz wejścia Polski do Rady Bezpieczeństwa ONZ. Jest zdania, że skala współpracy powoduje to, że zawsze pozostają jakieś pytania, zaległości, nieporozumienia między aparatami urzędniczymi. Jest to oczywiste. – Nie ma problemów tam, gdzie nie ma bezpośredniej współpracy. Ci, którzy nic nie robią, nie popełniają błędów.

W odpowiedzi na informację, że podobno w aparacie dyplomatycznym ma być przeprowadzona wielka czystka, minister zaznacza, że tego rodzaju informacje to fake newsy, w których celują „niektóre media”. Przyznał, że od wielu miesięcy oczekuje na ustawę o służbie zagranicznej, która pozwoli na dokonanie trzech rzeczy.

Po pierwsze będzie możliwe „rozstanie” z pracownikami MSZ, którzy mają za sobą służbę w aparacie bezpieczeństwa PRL. Jest ich już niewielu, ale garstka pozostała. Po drugie będzie możliwe dokonanie przeglądu kadr MSZ. W ciągu 28 lat po przemianach przychodziły różne fale urzędników, a MSZ od wielu lat pozostawał zamknięty. Niektórym osobom Witold Waszczykowski chciałby na przykład zaproponować inne stanowiska. Po trzecie MSZ otworzy się na możliwość zatrudniania specjalistów spoza MSZ. Chodzi o pracowników rzadkich specjalności, np. tłumaczy z języków egzotycznych. Dzisiaj nie można ich zatrudniać, a często jest taka potrzeba.

Antoni Opaliński zapytał też ministra o osobę Wojciecha Zajączkowskiego, który ma zostać ambasadorem RP w Chinach. Był on za czasów PO-PSL ambasadorem w Rosji i miał być jednym z architektów polityki wschodniej ówczesnego rządu.

Zdaniem Witolda Waszczykowskiego żaden ambasador nie jest architektem polityki zagranicznej. Tworzy się ją w kraju, w centrali, a realizuje przez dyplomatów. Wojciech Zajączkowski ma być, według ministra, zawodowym i bardzo doświadczonym dyplomatą, zajmującym się polityką zagraniczną od dwudziestu kilku lat. Taka właśnie osoba ma się przydać Polsce w Chinach, które są trudnym i ważnym partnerem. Potrzeba tam, według niego, „kunsztu i delikatności”.

Cała rozmowa jest dostępna w części dziewiątej Poranka WNET.

JS

 

Zobacz także:


 

Republikanie komentują


Facebook