Turcja zbombardowała bazy Partii Pracujących Kurdystanu w Iraku - WNET.fm
Top bar
Reklama
Włącz radio Aktualny Poranek Wspieraj WNET Szukaj

Turcja zbombardowała bazy Partii Pracujących Kurdystanu w Iraku

Tureckie wojskowe pojazdy uczestniczą w ćwiczeniach wojskowych w pobliżu granicy turecko-irackiej w okręgu Silopi, w mieście Sirnak, w Turcji, w dniu 26 września 2017 r. Region kurdyzański jest regionem autonomicznym w północnym Iraku od 1991 r., A szacowana liczba ludności wynosi 5,3 mln osób . Region graniczy z Turcją, Iranem i Syrią, z których wszystkie mają duże mniejszości kurdyjskie. W dniu 25 września Region Kurdystanu przeprowadził referendum w sprawie niepodległości i utworzenie państwa Kurdystanu. W dniu dzisiejszym samoloty Turckji zbombardowały pozycje kurdyjskie w Iraku.

Turcja zbombardowała pozycje Partii Pracujących Kurdystanu (PKK) w Iraku . Atak ten nastąpił w dzień po kurdyjskim referendum niepodległościowym w Iraku, które mocno oprotestowała Turcja.

Lotnictwo tureckie zbombardowało okolice Zap i Awasin w północnym Iraku, na terenach administrowanych przez kurdyjski Rząd Regionalny.

Według mediów tureckich celem były składy broni i amunicji PKK. Brak jest informacji na temat ofiar.

Podobny atak tureckiego lotnictwa miał miejsce 11 września. Wtorkowy nalot nastąpił dzień po kurdyjskim referendum niepodległościowym, po którym władze tureckie zagroziły użyciem siły lub blokadą granic z irackim Regionem Kurdystanu w celu niedopuszczenia do niepodległości Kurdystanu.

Również dzisiaj USA wyraziły swoje „głębokie rozczarowane” faktem przeprowadzenia wczorajszego referendum niepodległościowego w irackim Kurdystanie i uważają, że „zwiększy ono niestabilność i problemy” regionu – głosi oświadczenie Departamentu Stanu USA.

Rzeczniczka Departamentu Stanu Heather Nauert podkreśliła, że regionalny rząd Kurdystanu zdecydował się przeprowadzić „jednostronne referendum niepodległościowe także w strefach znajdujących się poza irackim Kurdystanem”.

„Historyczne relacje Stanów Zjednoczonych z narodem regionu irackiego Kurdystanu nie zmienią się…ale uważamy, że ten etap (referendum) zwiększy niestabilność i problemy regionu Kurdystanu i jego mieszkańców” – dodała Nauert. Wyrażono też obawę, że „ugrupowania ekstremistyczne” w regionie mogą wykorzystać tę niestabilność.

Zdaniem Departamentu Stanu referendum „znacznie skomplikuje też stosunki między regionalnym rządem Kurdystanu i rządem Iraku oraz z państwami sąsiednimi”.

Poniedziałkowe referendum zorganizowano w czterech prowincjach, tworzących Region Kurdystanu w Iraku (Irbil, As-Sulajmanijja, Dahuk, Halabdża) oraz w części czterech innych prowincji, tj. w Sindżarze i Równinie Niniwa w prowincji Niniwa, niemal całej prowincji Kirkuk (poza dystryktem Hawidża), dystrykcie Tuz Churmatu w prowincji Salah ad-Din oraz w dystryktach Chanakin i Kifri, a także w mieście Mandali w prowincji Dijala. Głosowanie poza Regionem Kurdystanu wywołuje szczególny sprzeciw władz centralnych w Bagdadzie.

Na kartach do głosowania umieszczone zostało jedno pytanie, napisane w czterech językach używanych na obszarze głosowania: kurdyjskim, arabskim, asyryjskim i turkmeńskim. Brzmi ono: „Czy chcesz by Region Kurdystanu oraz kurdyjskie tereny poza administracją Regionu, stały się niepodległym państwem?”.

Władze centralne Iraku uznają kurdyjskie referendum za niekonstytucyjne i nielegalne. Także Turcja, tak samo jak Iran i Syria, sprzeciwiają się niepodległości irackiego Kurdystanu. Władze tych krajów, gdzie mieszka liczna mniejszość kurdyjska, obawiają się nasilenia tendencji separatystycznych.

PAP/MoRo

Zobacz także:


 

Republikanie komentują


Facebook