Top bar
Reklama
Włącz radio Aktualny Poranek Wspieraj WNET Szukaj

Dziedzictwo Sierpnia zostało przysłonięte rozdętym do niebywałych rozmiarów ego człowieka z Gdańska

Fot. Dominik Kulaszewicz / PAP

Solidarność to ruch tych ludzi, którzy spotkali się z Janem Pawłem II, umocnieni przez niego w 1979 roku w tylu miejscach Polski, ruch walki o godność Polski,

Dzień 65. z 80 / Warszawa – W Poranku WNET o tym, co zostało aktualne z dziedzictwa porozumień sierpniowych, o sporze, czym powinien być polski ruch wolnościowy, oraz krytyce podjęcia walki w 1939 r.

31 sierpnia, w rocznicę podpisania w 1980 roku przez Solidarność i władze komunistyczne porozumień sierpniowych, Antoni Opaliński rozmawiał z profesorem Andrzejem Nowakiem, historykiem z UJ, autorem „Dziejów Polski” oraz doradcą prezydenta Andrzeja Dudy. Zasadniczym tematem rozmowy było to, co zostało z dziedzictwa porozumień sierpniowych i czy mają one znaczenie w dzisiejszej Polsce.

– Najbardziej widocznym, smutnym echem tamtego czasu jest postać Lecha Wałęsy, wokół którego koncentruje się spór o dziedzictwo Sierpnia – o to, w jakim stopniu było ono związane z ukrytym kompromisem, dziś jawną kompromitacją, a w jakim – wyłącznie autentycznym odruchem społeczeństwa dążącego do wolności, w jakim stopniu możemy wiązać to dziedzictwo z tym pięknym wspomnieniem, które przynosi nam 1978 rok – wybór Jana Pawła II, upodmiotowienie społeczeństwa w czasie pielgrzymki w roku następnym – powiedział profesor.

Przypomniał też, że ruch Wolnych Związków Zawodowych rozpoczął się jeszcze przed wyborem Karola Wojtyły na papieża. Najpierw w lutym 1978 r. na Śląsku zaczął działalność Kazimierz Świtoń, a dwa miesiące później na Wybrzeżu Krzysztof Wyszkowski i Andrzeja Gwiazda. Do nich potem przystąpili Anna Walentynowicz, Bogdan Borusewicz i Lech Wałęsa.

– To zmonopolizowanie, przysłonięcie ogromnego ruchu społecznego, ruchu tych ludzi, którzy spotkali się z Janem Pawłem II, umocnionych przez niego w 1979 roku w tylu miejscach Polski, ruchu walki o godność Polski, przez jedno nadęte, rozdęte do niebywałych rozmiarów ego człowieka z Gdańska – to jest przykry spór, który nam przysłania najpiękniejsze przesłanie Solidarności – godnościowe, wolnościowe – które wzbudziło podziw na świecie.

Solidarność budziła nie tylko podziw, ale też zdziwienie, że przeciwko komunistom buntują się robotnicy z krzyżem i portretem Matki Boskiej. Jednym elementem tego zdziwienia – jak to zrelacjonował prof. Nowak – było to, że przeciwko władzy (robotniczej) buntują się właśnie robotnicy, drugim – to, że bunt ten był połączony tradycją chrześcijańską.

Powodowało to pewien niepokój w elitach. Jego wyrazem były słowa Bronisława Geremka skierowane w 1981 roku do Stanisława Cioska, w których skarżył się, że Matka Boska przysłania ruch polityczny, którym powinni kierować doradcy (kierujący się innymi racjami niż chrześcijańskie).

Profesor Andrzej Nowak uważa, że istotnym elementem historii tamtego czasu był więc też spór o to, czy polski ruch wolnościowy miał przywrócić w imię naszej tradycji chrześcijańską podmiotowość Polaków, czy miał być rewolucją społeczną, taką jak sobie wyobrażają ideolodzy zachodniej lewicy.

W związki z bliską rocznicą rozpoczęcia II wojny światowej Antoni Opaliński poprosił gościa o skomentowanie pojawiających się w dzisiejszych dyskusjach głosów kwestionujących sens wysiłku zbrojnego z pozycji określanych jako realistyczne, według których niepotrzebnie przystąpiliśmy wtedy do wojny, że jakoś trzeba było tego uniknąć, i w związku z tym krytykujących politykę Józefa Becka, ostatniego ministra spraw zagranicznych II RP.

Gość Poranka rozróżnił dwie warstwy. Polityka zagraniczna Józefa Becka, konkretne decyzje, nadzieje, nierealistyczne oczekiwania konkretnych polityków – uważa – mogą i powinny być przedmiotem krytycznej refleksji i nieraz ostrych osądów. Jednak niewątpliwe błędy Józefa Becka nie powinny zakryć drugiego, dużo głębszego wymiaru decyzji, którą podjął nie minister Beck, ale cała Polska. Mianowicie tego, że są rzeczy, których nie można sprzedać, a tym jest honor narodowy. Tę podjętą walkę – zdaniem profesora – Polska wygrywa teraz, nie dała się wymazać z mapy, nie dała sobie złamać karku.

Profesor zwrócił też uwagę na niepokojący rys współczesnej kultury, według którego lepsza jest kapitulacja niż walka o godność, że lepiej podporządkowywać się głównemu nurtowi wydarzeń, np. migracji do Europy.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy w części piątej Poranka WNET. A w niej także o tym, że Europie grozi reimperializacja ze strony Niemiec przy użyciu instytucji Unii Europejskiej.

JS

 

Zobacz także:


 

Republikanie komentują


Facebook