Top bar
Reklama
Włącz radio Aktualny Poranek Wspieraj WNET Szukaj

Putin: Rosję opuści do 01.09 755 amerykańskich dyplomatów. Początek dyplomatycznej wojny między Moskwą a Waszyngtonem

Fot. PAP/EPA/MICHAEL KLIMENTYEV Putin i Trump podczas szczytu G-20 w Hamburgu

Do 1 września Rosję musi opuścić 755 amerykańskich dyplomatów – powiedział Putin w wywiadzie dla telewizji państwowej WGTRK, który uważa, że taka liczba będzie „dotkliwie odczuwalna” dla USA.

Tysiąc z hakiem pracowników – dyplomatów i pracowników technicznych(USA) – pracowało dotychczas i jeszcze pracuje w Rosji. 755 będzie zmuszonych do przerwania swej działalności” – powiedział Putin, cytowany przez rosyjskie media. Jego zdaniem, będzie to „dotkliwe” dla USA.

Ostrzegł też, że Rosja dysponuje „szerokim wachlarzem” środków odwetowych. „Skalkulowałem, że już pora, abyśmy pokazali, że nie będziemy niczego zostawiać bez odpowiedzi” – powiedział Putin.

Zaznaczył, że Rosja mogłaby wprowadzić dodatkowe restrykcje wobec USA, lecz nie będzie tego na razie robić, gdyż nie chce szkodzić rozwojowi stosunków międzynarodowych. Zdaniem Putina, szkodziłoby to „nie tylko stosunkom rosyjsko-amerykańskim jako takim”, lecz także – jak się wyraził – „i nam będzie przynosić jakieś szkody”.

MSZ Rosji ogłosiło w piątek, że od 1 września liczba pracowników przedstawicielstw dyplomatycznych USA (ambasady w Moskwie i konsulatów generalnych w Petersburgu, Jekaterynburgu i Władywostoku) ma zostać zrównana z liczbą personelu rosyjskiego w placówkach w USA, czyli wynieść 455 osób. Ponadto od sierpnia ambasada USA ma stracić dostęp do magazynów w Moskwie i ośrodka wypoczynkowego na jej przedmieściach.

Była to reakcja na przyjęcie dzień wcześniej przez Senat USA ustawy o nowych sankcjach przeciw Rosji. Ustawa, która wprowadza także nowe sankcje wobec Iranu i Korei Północnej, przeszła miażdżącą większością głosów: 419 do 3.

Ustawa czeka na decyzję prezydenta USA Donalda Trumpa, który – jak poinformował Biały Dom – zamierza ją podpisać.

W wywiadzie udzielonym prowadzącemu WGTRK Władimirowi Sołowjowowi Putin powiedział, że stosunki USA i Rosji „jeśli się zmienią, to nieprędko”.

„Dość długo czekaliśmy, że, być może, coś zmieni się na lepsze, mieliśmy taką nadzieję, że sytuacja jakoś się zmieni. Lecz wygląda na to, że jeśli się zmieni, to nastąpi to nieprędko” – oświadczył Putin. Zaapelował jednocześnie o próby nawiązania kontaktów dwustronnych w konkretnych sprawach. Przykładem – jak powiedział – jest utworzenie południowej strefy deeskalacji w Syrii.

Rosyjscy komentatorzy wskazują na początek wojny dyplomatycznej między Moskwą a Waszyngtonem. W ich ocenie, będzie ona długa i wyniszczająca.

PAP/MoRo

Zobacz także:


 

Republikanie komentują


Facebook