Andrzej Rozpłochowski o byłym koledze z Solidarności: Senator Jan Rulewski w stroju odpowiednim dla puczystów Platformy

Dla mnie to nie przypadek, że nie kto inny, ale akurat Rulewski robi teraz to, co robi, tak jak Frasyniuk i Wałęsa. Te trzy nazwiska bardzo wzmacniają fałszywy przekaz dla zagranicy.

Katowice, 22.07.2017

Na ostatnie posiedzenie Senatu RP Jan Rulewski przyszedł ubrany w więzienny drelich i czapkę, którą zdjął z głowy po uwadze, aby zachował szacunek dla godła państwa. Strój ten założył, aby fałszywie oskarżać spóźnione o 28 lat demokratyczne zmiany wprowadzane obecnie przez władze Polski. Rulewski je oczernia przede wszystkim w oczach niezorientowanej w szczegółach zagranicy, bo uczciwi Polacy w kraju kierunek tych zmian popierają.

Nie są one ostateczne, ale stanowią początek rzeczywistej przebudowy z gruntu i mentalnie postkomunistycznego systemu sądowniczego w Polsce. Dla wielu z nas jest to nie ostatni, ale pierwszy krok na długiej jeszcze drodze ku rzeczywistej wolności i sprawiedliwości w polskich sądach, poprzez oddanie ich pod pewien już zakres kontroli społecznej.

Wróćmy jednak do Rulewskiego. Ubrał się diabeł w ornat i ogonem na mszę dzwoni! Jego akcję można rozpatrywać na wesoło, ale zapewniam, że nie jest to droga słuszna. Na wesoło odbieramy to tylko my w kraju, natomiast za granicą ludzie oceniają nas po obrazkach i publicznych wydarzeniach, modelowanych oszukańczą propagandą lewackich polityków oraz mediów zarówno naszych wewnętrznych, jak i obcych.

Dla mnie to nie przypadek, że nie kto inny, ale akurat Rulewski robi teraz to, co robi, tak jak Frasyniuk i Wałęsa. Te trzy nazwiska bardzo wzmacniają fałszywy przekaz dla zagranicy. Te trzy nazwiska za granicą bardzo wzmacniają fałszywy przekaz, jakoby obecne władze Polski niszczyły w Polsce rzekomo wprowadzoną po roku 1989 demokrację i dobre prawa. Ci trzej panowie wzmacniają ten fałszywy przekaz, ponieważ są to byli działacze i więźniowie polityczni opozycji antykomunistycznej w PRL. I skoro oni głoszą, że Polska dzisiaj, jak w latach komunizmu, gwałci demokrację i powoli zamienia się w więzienie dla przeciwników zmian, to przekaz ten dla niezorientowanej zagranicy, póki co, jest mocny i dla nas niebezpieczny.

Zatem niech sobie z nich dworują satyrycy w kabaretach, ale odpowiedzialni publicyści i politycy tego robić nie mogą. Muszą to oceniać i przeciwstawiać się temu na poważnie. Trzeba mieć świadomość, jak na wywrotowy i pełzający pucz by reagowano w krajach demokratycznych.

Niech nam daje do myślenia, dlaczego liczne zachodnie media i pewne kręgi polityczne krytykują obecne zmiany w polskim sądownictwie, skoro podobne rozwiązania są w każdym kraju zachodnim, a nawet w wielu z nich wpływ polityków – pochodzących z wyborów – na system sądowniczy jest jeszcze większy! Czy chcemy zatem uważać, że środowiska te nie wiedzą, jak działa obecna władza sądownicza w Polsce? Naiwni niech tak myślą, ale ja uważam, że oni dobrze wiedzą, co jest co.

Dlaczego więc wspierają wewnętrznych obrońców patologii? Jestem przekonany, że z jednego powodu: bo patologia ta gwarantuje, że chora Polska nie może rosnąć w siłę i być coraz poważniejszą konkurencją dla ich interesów. Chcą, aby Polska była taka, jak przedtem – słaba i od nich zależna. Aby była ich petentem i rynkiem zbytu, a nie samodzielnym podmiotem i coraz bardziej równorzędnym konkurentem.

Część Polaków, która popiera wywrotowe działania z naiwności, jest bezwolną grupą tzw. użytecznych idiotów, ale liderzy realizowanego w Polsce krok po kroku hybrydowego puczu to ludzie, którzy świadomie zajmują pozycje wrogów wewnętrznych Polski, łącząc coraz zuchwalej destrukcyjną działalność polityczną z działalnością przestępczą, ponieważ, jak dotąd, są bezkarni.

Senatorze PO Janie Rulewski, jesteś jednym z nich. W roku 1981 w twojej obronie przed komunistami ogłosiłem strajk i zamknąłem bramy połowy zakładów Śląska, bo byłeś jednym z nas, ale dzisiaj chętnie zamknąłbym za tobą bramę więzienia, po uprzednim skazaniu Cię za bycie niebezpiecznym dla Polski hybrydowym puczystą.

Odpowiedni strój już masz. Namów do niego Frasyniuka i Wałęsę oraz innych i najlepiej sami otwórzcie też dla siebie jakiś zakład karny i spędzajcie w nim resztę czasu. Wygonimy was z niego, kiedy zbudujemy w Polsce uczciwość i dostatek. Wówczas bowiem nie będziecie już groźni dla nas i dla samych siebie, ale staniecie się wyłącznie śmiesznym reliktem postkomunistycznej i liberalno-lewackiej przeszłości.

Ponadto, jako współtwórca „Solidarności” w roku 1980 oraz więzień polityczny PRL oświadczam, że nie masz prawa szargać pamięci i życiorysów wszystkich uczciwych więźniów politycznych okresu PRL-u, paradując dzisiaj w polskim parlamencie w stroju więźnia. I jeszcze śmiesz dowodzić, że ten strój to świętość, której wskazani przez ciebie inni senatorzy nie są godni.

Odpowiem ci, że na tobie ten drelich znaczy tyle samo, co znaczek Matki Bożej, jaki bez Bożej bojaźni też sobie sam przypina i paraduje z nim Lech Wałęsa, bardzo dla Polski szkodliwy komunistyczny agent „Bolek”. Co zaś uczciwym Polakom symbolizuje dziś noszona publicznie biała róża, jaką też miałeś po knajacku, jak pałkę, zatkniętą za pazuchę drelicha, nawet nie wspominam.

Wstydź się, łotrze, który jak Judasz w Ogrójcu zdradzasz Boga, wartości, nasze rodziny i Ojczyznę. Czy naprawdę jest ci obojętne, że taki po sobie wizerunek zostawisz w historii Polski, swojej rodzinie oraz wśród zdradzanych byłych koleżanek i kolegów? Z kim zawarłeś nikczemne przymierze? Komu się tak bardzo zaprzedałeś?

Wiem, że bardzo się boisz i dręczy cię sumienie, bo kiedy w tym drelichu rzucałeś w Senacie oszczerstwa, bardzo ci się trzęsły ramiona i ręce. I wreszcie wiedz, że któregoś dnia to nie my, ale wy odpowiecie za wyrządzane Ojczyźnie i narodowi krzywdy.

Andrzej Rozpłochowski

 

Komentarze