Dzień 24 z 80./Poranek Wnet/ Bolesław Bezeg: Dopiero pod panowaniem pruskim rozpoczęła się polityka wynaradawiania

Do pewnego momentu grupa repatriantów uważała, że wkrótce będzie wracać do swoich siedzib gdzieś na Ukrainie, na Kresach i nawet do końca się nie rozpakowywała – powiedział gość Radia WNET.

Dzisiaj Poranek Wnet nadawany był z opolskiego amfiteatru, z którego widać średniowieczną basztę – symbol księstwa opolskiego.

– Opole obchodzi w tym roku 800-lecie powstania. W 1217 roku książę Kazimierz I Opolski dokonał lokacji miasta na prawym brzegu Odry, ale zanim miasto zostało przeniesione na prawy brzeg, to właśnie na wyspie Pasieka, na której się znajdujemy, było grodzisko – powiedział Bolesław Bezeg, goszczący w Poranku WNET historyk, radiowiec i dziennikarz. Grodzisko to wymieniane było już przez Geografa Bawarskiego w połowie IX wieku jako jeden z grodów plemienia Opolan. Słynny amfiteatr w Opolu został zbudowany częściowo na wałach tego wczesnośredniowiecznego grodu.

– Kazimierz Opolski, który wcześniej lokował miasto, postanowił na Pasiece wybudować nowoczesny zamek w miejscu starego grodziszcza. Nowoczesny w XIII wieku – to znaczy gotycki.

Wkrótce po lokowaniu miasta Kazimierz wziął udział w V wyprawie krzyżowej, która dotarła aż do Egiptu. Wracając, poznał bułgarską księżniczkę Violę, „którą przywiózł do Opola i dla której wybudował nowoczesny zamek”. W latach 30. ubiegłego wieku władze niemieckie rozebrały zamek, ale po protestach mniejszości polskiej udało się ocalić wieżę.

Od 1327 roku Opole z całym Śląskiem stało się częścią korony czeskiej i dopiero w 1745 roku zostało włączone do Prus.

– Dopiero gdy ziemia opolska znalazła się pod panowaniem pruskim, rozpoczęła się polityka wynaradawiania i presja na to, aby zmienić narodowość na niemiecką.

Podczas dwustuletniego panowania Niemców na Opolszczyźnie polskość została zachowana przede wszystkim na wsi.

– Opolszczyzna to taki region, gdzie historia nas określa i wiele determinuje – stwierdził gość Poranka Wnet. Śląsk jest jednym z najbardziej zróżnicowanych etnicznie miejsc na mapie Polski, bo poza ludnością autochtoniczną – Ślązakami czy Niemcami – jest wielu repatriantów: z Kresów Wschodnich – ziem utraconych w wyniku II wojny światowej, z Francji (Polaków, którzy wyjechali w XIX wieku i wracali po 1945 r.), reemigrantów ze Stanów Zjednoczonych. Wśród mieszkańców Śląska są również górale z Żywiecczyzny, przesiedlani w ramach akcji „Wisła” całymi wioskami Łemkowie, są duże kolonie Romów. Mieszkają tu także potomkowie komunistów greckich przybyli po upadku rewolucji w Grecji. [related id=”31450″]

Zapytany o konflikt z mniejszością niemiecką, Bolesław Bezeg powiedział, że na pewno są osoby, zwłaszcza ze starszego pokolenia, które mają poczucie zagrożenia. – Świadomość, że jest jakiś żywioł, który uważa, że Śląsk nie powinien być w Polsce, utrudnia życie. Do pewnego momentu grupa repatriantów uważała, że wkrótce będzie wracać do swoich siedzib gdzieś na Ukrainie, na Kresach i nawet do końca się nie rozpakowywała.

Odnosząc się do postulatów autonomii Śląska, podnoszonych aktualnie przez Ruch Autonomii Śląska, który w ostatnią sobotę zorganizował marsz ulicami Katowic, gość Poranka przypomniał, że pomysł autonomii dla Śląska pojawił się po I wojnie światowej. Argumentacja była taka, że Śląsk nie powinien przynależeć ani do Polski, ani do Niemiec. Ówcześni pomysłodawcy byli związani z Niemcami. Gdy okazało się, że Ślązacy autonomii nie chcą, pomysł upadł.

MoRo

Całego Poranka możesz posłuchać tutaj.

Komentarze