Donald Trump: spotkanie z palestyńskim prezydentem Mahmudem Abbasem to część procesu pokojowego na Bliskim Wschodzie - WNET.fm
Top bar
Reklama
Włącz radio Aktualny Poranek Wspieraj WNET Szukaj

Donald Trump: spotkanie z palestyńskim prezydentem Mahmudem Abbasem to część procesu pokojowego na Bliskim Wschodzie

fot.youtube

Po rozmowie z prezydentem Autonomii Palestyńskiej Donald Trump oznajmił, że pragnie „wyprowadzić z błędu” tych wszystkich, którzy uważają, że pokój między Palestyną a Izraelem jest niemożliwy.

Prezydent USA Donald Trump przyjął w środę w Białym Domu prezydenta Palestyny Mahmuda Abbasa. Spotkanie zostało zainicjowane jako jeden z ważnych etapów prowadzących do izraelsko-palestyńskiego porozumienia pokojowego.

– Podczas mojego życia wielokrotnie słyszałem, że porozumienie izraelsko-palestyńskie jest niemożliwe do osiągnięcia. Może udowodnimy, że [osoby, które tak twierdzą – PAP] są w błędzie – oświadczył amerykański prezydent przed rozmowami z palestyńskim przywódcą.

Mahmud Abbas przybył do Waszyngtonu na osobiste zaproszenie Donalda Trumpa przekazane podczas rozmowy telefonicznej obu przywódców, która miała miejsce 10 marca br.

Prezydent Trump zapowiedział, że jest zdecydowany, by doprowadzić do porozumienia między Izraelem a Palestyną, jednak przed spotkaniem z 82-letnim przywódcą nie przedstawił żadnych nowych propozycji, które pozwoliłyby na osiągnięcie trwałego pokoju na Bliskim Wschodzie.

Palestyński prezydent, który ma opinię mniej nieprzejednanego w stosunku do Izraela niż inni przywódcy arabscy, po rozmowach w Białym Domu opowiedział się za porozumieniem, które opierałoby się na koncepcji dwóch suwerennych państw: Izraela i Palestyny ze stolicą w Jerozolimie, z granicami takimi jak w roku 1967, tj. obowiązującymi przed tzw. wojną sześciodniową pomiędzy Izraelem a sąsiednimi państwami arabskimi.

Izrael do tej pory odrzucał możliwość zawarcia porozumienia zatwierdzającego granice z 1967 r., argumentując, że takie granice nie zapewniają państwu żydowskiemu bezpieczeństwa.

Prezydent Abbas jest kolejnym przywódcą bliskowschodnim, który został zaproszony do Białego Domu po objęciu władzy przez Donalda Trumpa w nadziei na przełom w zabiegach zmierzających do osiągnięcia pokoju w tym regionie.

Wcześniej o możliwości zawarcia takiego porozumienia prezydent USA rozmawiał ze swoim „długoletnim przyjacielem” premierem Izraela Benjaminem Netanjahu, prezydentem Egiptu Abd el-Fatahem es-Sisim i królem Jordanii Abdullahem II.

Trump jest czwartym z kolei prezydentem Stanów Zjednoczonych, który ma „duże nadzieje” na osiągniecie pokoju na Bliskim Wschodzie. Rzecznik Białego Domu Sean Spicer zapytany, dlaczego w przypadku Trumpa nadzieje na zawarcie takiego pokoju są większe niż podczas rządów trzech jego poprzedników, bez wahania odparł: „Bo to jest inny prezydent”.

PAP/PR

Czytaj więcej: Myślę, że po śmierci czy upadku Mahmuda Abbasa, Zachodni Brzeg wpadnie w ręce Hamasu – powiedział Maurice Hirsch

Zobacz także:


 

Republikanie komentują


Facebook