Na początku homilii Franciszek przedstawił opis kobiet, które po ukrzyżowaniu Jezusa przyszły o świcie zobaczyć grób. „Możemy sobie wyobrazić te kroki; typowy krok ludzi idących na cmentarz, znużony krok zażenowania, wyczerpany krok osób, które nie dają się przekonać, że w ten sposób wszystko się skończyło. Możemy sobie wyobrazić ich blade twarze, zroszone łzami”- mówił.
– W przeciwieństwie do uczniów, są tam kobiety – zauważył Franciszek – Kobiety, które potrafią nie uciekać, potrafią wytrwać, zmierzyć się z życiem, takim, jakim ono jest, i znosić gorzki smak niesprawiedliwości.
[related id=”13451″]Papież podkreślił, że w obliczach tych kobiet można odnaleźć „twarze wielu matek i babć, twarze dzieci i ludzi młodych, znoszących ciężar i ból wielkiej nieludzkiej niesprawiedliwości”.
– Widzimy odzwierciedlone w nich twarze tych wszystkich, którzy idąc przez miasto, odczuwają cierpienie nędzy, cierpienie z powodu wyzysku i handlu ludźmi. Widzimy w nich również twarze tych, którzy doświadczają pogardy, bo są imigrantami, bez ojczyzny, domu, rodziny; twarze tych, których wzrok ujawnia samotność i opuszczenie, bo mają zbyt szorstkie dłonie– dodał.




