W dniu Zmartwychwstania Pańskiego po raz pierwszy publikuję pełne świadectwo pani Niny Materny, historię „wielkiego działania Boga w życiu zwykłych ludzi”. Pani Nina i pan Tadeusz wzięli ślub w 1998 roku. Zaraz po ślubie zapragnęli mieć potomstwo, jednak po pewnym czasie okazało się, że są niepłodni.
[related id=”13448″]Po kilkuletnim leczeniu małżeństwo usłyszało od lekarza, że medycyna nie jest w stanie im pomóc. Następnie za radą innego lekarza pani Nina poddała się zabiegowi, który miał na pół roku zwiększyć jej płodność. Jednak i to nie przyniosło upragnionego efektu: – To poczęcie, te wszystkie cierpienia związane z zabiegami zawierzałam Janowi Pawłowi II – wspominała pani Nina.
– W 2006 roku pani doktor dała nam skierowanie na in vitro. Powiedziała, że w naszym przypadku nie może już inaczej pomóc. Dla nas było to dosyć trudne doświadczenie, dlatego, że już wtedy wiedzieliśmy, że Kościół nie popiera in vitro. Nie rozumieliśmy dlaczego, ale na zasadzie posłuszeństwa Kościołowi stwierdziliśmy, że rezygnujemy z tej procedury – co wywołało smutek u lekarki, która szczerze chciała pomóc.




