Serbia: Wybory prezydenckie w I turze wygrał Aleksandar Vuczić. Znane są też wstępne wyniki wyborów w Armenii - WNET.fm
Top bar
Reklama
Włącz radio Aktualny Poranek Wspieraj WNET Szukaj

Serbia: Wybory prezydenckie w I turze wygrał Aleksandar Vuczić. Znane są też wstępne wyniki wyborów w Armenii

Aleksandar Vucic EPA/ANDREJ CUKIC Dostawca: PAP/EPA.

W miniony weekend zakończyły się wybory prezydenckie w Serbii oraz w Armenii. W Serbii premier Aleksandr Vuczić zdobył 58 procent głosów. W Armenii Republikanie zdobyli 50,43 procent głosów.

Aleksandar Vuczić 47- letni kandydat z ramienia konserwatywnej Serbskiej Partii Postępowej (SNS) był faworytem wyborów.

Wygrana ugruntuje pozycję Aleksandara Vuczicia – szefa rządu od 2014 roku – jako najważniejszego polityka w regionie. Choć w Serbii rzeczywistą władzę sprawuje rząd, a prerogatywy prezydenta są niewielkie, urząd premiera łączy się ze sporym prestiżem.

Według projekcji, sporządzonej przez grupę badawczą Ipsos, na drugim miejscu, z 14 proc. głosów, uplasował się dotychczasowy rzecznik praw obywatelskich, startujący jako kandydat niezależny centrysta Sasza Janković.

Trzecie miejsce, uzyskując 9-procentowe poparcie, zdobył działacz polityczny i komik Luka Maksimović, a kolejne – z niespełna 6 proc. głosów – wymieniany przed wyborami wśród najpoważniejszych rywali Vuczicia były minister spraw zagranicznych Vuk Jeremić.

Armenia :

Rządząca Republikańska Partia Armenii (RPA) prowadzi po niedzielnych wyborach parlamentarnych w tym kraju. Jak podała w poniedziałek państwowa komisja wyborcza, po przeliczeniu głosów z ponad połowy lokali wyborczych, Republikanie zdobyli 50,43 proc. głosów.

Według wstępnych wyników opozycyjny blok oligarchy Gagika Carukiana uzyskał 28,29 proc. głosów.

Komisja wyborcza poinformowała także, że frekwencja w niedzielnym głosowaniu wyniosła 60,86 proc.

W wyniku zmian w konstytucji, wprowadzonych po referendum z grudnia 2015 roku, wyłoniony w niedzielnych wyborach parlament – a nie, jak dotąd, obywatele – wybierze za rok następnego, czwartego prezydenta kraju i to nie na pięcioletnią kadencję z możliwością reelekcji, jak dotychczas, ale na siedmioletnią i jedyną.

PAP/jn

Zobacz także:


 

Republikanie komentują


Facebook