Top bar
Reklama
Włącz radio Aktualny Poranek Wspieraj WNET Szukaj

To, że mienie pożydowskie w Polsce stało się dobrem martwej ręki, jest odpowiedzialnością Rzeszy Niemieckiej

Fot. CC A-S 2.0, Wikimedia.com

Polska jest coraz ważniejszym, coraz silniejszym gospodarczo krajem, z którym warto robić interesy. I żadne kampanie historyczne tego nie zmienią. Izrael też będzie chciał robić interesy z Polską.

Krzysztof Skowroński
Andrzej Nowak

Gdyby Pan miał wykład dla organizacji żydowskich w Nowym Jorku, od jakich słów by go Pan rozpoczął?

„Jak nazywało się państwo, którego funkcjonariusze w imię ideologii demokratycznie wybranej władzy w tym państwie wymyślili, zorganizowali i przeprowadzili Holokaust?” To byłby taki quiz na początek. Dla niezorientowanych dodam, że to państwo nazywało się oficjalnie, i na każdym dokumencie to było uwidocznione, Rzesza Niemiecka – Deutsches Reich. Nie wolno używać określenia ‘naziści’, bo może byli dobrzy naziści; może nie wszyscy naziści byli ludobójcami, natomiast na pewno byli Niemcami. Trudno zresztą mówić tylko o Niemcach. A więc nie spierajmy się o to, jaki naród, ale na pewno jedno państwo ponosi odpowiedzialność za Holokaust i tym państwem była Rzesza Niemiecka. W Polsce nie było żadnego napisu typu „Nur für Nazi”, ale były wszędzie napisy „Nur für Deutsche”. (…)

Dzięki tej nowelizacji wreszcie zdaliśmy sobie sprawę, jak daleko poszło zakłamanie historii II wojny światowej w rozmaitych miejscach na świecie.

Myśmy to wiedzieli już wcześniej, skoro sięgnięto do próby odpowiedzi na to zjawisko, choć akurat charakter tej odpowiedzi nie był najszczęśliwszy. Ale widocznie wiedzieliśmy, jaka jest skala tego zjawiska. Zresztą w Ministerstwie Spraw Zagranicznych prowadzi się coś w rodzaju statystyki używania określenia „polskie obozy śmierci”. Zjawisko jest niestety realne i bardzo poważne. Nie możemy liczyć na jego rozproszenie za pomocą jednego aktu prawnego, ale za pomocą pracy, która będzie trwała wiele lat. Jest kilkadziesiąt tysięcy filmów o Holokauście – filmów fabularnych, seriali telewizyjnych, w których ten wątek się pojawia, a w niemałej części Polska jest przedstawiana jako współsprawca albo wręcz jako sprawca. (…)

Stan świadomości, wynikający z takiej gigantycznej, nawarstwionej już od kilkudziesięciu lat lawiny negatywnych stereotypów przyklejonych do Polski można zmienić tylko przez wiele lat wprowadzenia do tej lawiny własnej interpretacji, własnych, uczciwych filmów o historii Polski – atrakcyjnych, dobrze zrobionych. Opowiadanych nie z perspektywy niemieckiej, rosyjskiej czy sowieckiej polityki historycznej, nie z perspektywy części środowisk żydowskich, które także chciałyby uczynić Polskę przedmiotem swojej narracji, ale z perspektywy prawdy historycznej. To jest bardzo trudne zadanie. Nie da się go zrealizować – jeszcze raz to powtórzę – za pomocą aktu prawnego. (…)

Czy popełniliśmy błąd historyczny w zapisie ustawy? Myślę tutaj Ukraińcach i o stosunkach polsko-ukraińskich.

Nie spierałbym się o błędy historyczne. Prawo nie jest od ustalania prawdy historycznej. Banderyzm jest zbrodniczą ideologią, nie mam co do tego wątpliwości. Ale wprowadzanie zagadnień historycznych do prawa spowoduje, że Ukraińcy będą po swojej stronie granicy rozwijali własną wizję historii, która może dowolnie propagować banderyzm, a my po swojej będziemy się przed tym bronili.

Przypomnę, że w polskim prawie jest od bardzo dawna zapisana możliwość upominania się, kiedy ktoś odwołuje się do ideologii, która wzywa do zabijania ludzi w imię prześladowań o charakterze etnicznym czy rasowym. Do tego żadne nowe prawo nie było potrzebne. Jeśli ktoś chwalił ideologię, która wzywa do zabijania ludzi, a tym był banderyzm, mógł być na podstawie obowiązującego od dawna w Polsce prawa pociągnięty do odpowiedzialności. (…)

Oczywiście ustawy powinny być dobre. Ale dalej jest 460 posłów, 100 senatorów, a na końcu prezydent.

Nie można zapomnieć o tym, że ktoś te błędy popełnił, ale dzisiaj trzeba się zastanawiać, co robić dalej. Byłem w poniedziałek i wtorek w Londynie na dość ważnym forum polsko-brytyjskim – Forum Belwederskim – i tam wystąpił z bardzo jasnym komunikatem sir Erick Pickles, który reprezentuje oficjalne stanowisko rządu brytyjskiego w sprawach pamięci o Holokauście. Stwierdził jednoznacznie i – powiedziałbym – z dużą arogancją: nie tylko musicie wycofać ustawę, ale musicie wypłacić odszkodowania organizacjom żydowskim.

Te dwie sprawy zostały jasno połączone przez ważny, półoficjalny głos środowisk związanych z wykorzystaniem Holokaustu jako pewnego rodzaju środka nacisku politycznego. Musimy go brać pod uwagę i zrozumieć, że ta kampania nie skończy się wraz ze zmiękczeniem, złagodzeniem czy zmianami w ustawie. Będziemy nadal poddawani naciskowi, na pewno dalej idącemu, w sprawie ustawy reprywatyzacyjnej. Jestem zdania, że tutaj musimy jasno powiedzieć: non possumus – nie możemy ustąpić. To jest ingerencja w naszą suwerenność. To jest ingerencja w zasady prawa, bo chodzi o złamanie elementarnej zasady prawa, zgodnie z którą dobra martwej ręki przechodzą na własność państwa.

A to, że mienie pożydowskie w Polsce stało się dobrem martwej ręki, nie jest odpowiedzialnością Polaków, tylko odpowiedzialnością – powtórzę jeszcze raz – Rzeszy Niemieckiej. Tak jest w każdym kraju. A w Polsce miałoby być inaczej, dlatego że życzą sobie tego niektóre środowiska żydowskie w Ameryce. Nie możemy się na to zgodzić, a jednocześnie nie musimy wpadać w żadne przesadne kompleksy, lęki, obawy. Obserwuję je, słuchając wiadomości dotyczących konfliktu wokół ustawy. Mam wrażenie, że bardzo przeceniamy ich znaczenie dla siły i pozycji Polski.

Polska dlatego jest poddana w tej chwili dość dużej, intensywnej kampanii nacisków, że szybko rośnie w siłę, że siła Polski staje się widoczna na różnych odcinkach i frontach. Właśnie polsko-brytyjskie Forum Belwederskie było tego świadectwem. Brytyjczykom bardzo zależy w tej chwili na Polsce. Pierwszy raz chyba w historii. No, może drugi – w 1940 roku było to oczywiście dużo bardziej dramatyczne, ale dzisiaj Brytyjczykom bardzo zależy na Polsce, na jej głosie w Europie, który osłabi niezwykle brutalne traktowanie Wielkiej Brytanii przez tandem niemiecko-francuski w sprawie Brexitu.

Polska jest coraz ważniejszym, coraz silniejszym gospodarczo krajem. Krajem o PKB – przypomnijmy – ponad 600 miliardów dolarów. Krajem, z którym warto robić interesy. I żadne kampanie historyczne nie zmienią tego faktu. Oczywiście środowiska żydowskie, hałaśliwe tak jak owa łajdacka fundacja i jej rasistowskie filmiki skierowane przeciwko Polsce, mają wpływ także na politykę amerykańską. Nie zmienią jednak całej polityki amerykańskiej. Izrael też będzie chciał robić interesy z Polską.

Przekonamy się o tym, że Polska jest po prostu na tyle ważnym państwem, że dzisiaj jeden aspekt, nawet tak ważny, tak drażliwy jak ten, o którym cały czas rozmawiamy, nie może zmienić ani przekreślić jej znaczenia. A więc musimy wytrzymać tę burzę i jednocześnie łagodzić niepotrzebne kanty w tym konflikcie, tam, gdzie nie dotyczą one polskiego interesu, ale wynikają z naszych własnych błędów. (…)

Z punktu widzenia państwa amerykańskiego, przedsiębiorstw amerykańskich okaże się wtedy, że są rywalizujące między sobą lobby. Jedno, które chce wyciągnąć z Polski owe odszkodowania za mienie pożydowskie, i lobby, czy też więcej, które chcą robić z Polską interesy. Myślę, że prezydent Trump wielokrotnie dał dowód tego, że traktuje państwo trochę jak biznesmen i nie sądzę, żeby siła lobby żydowskiego, któremu teraz przyglądamy się z pewnym zatrwożeniem, okazała się aż tak dominująca. Obym się nie pomylił. (…)

Cały wywiad Krzysztofa Skowrońskiego z prof. Andrzejem Nowakiem pt. „Polska jest coraz silniejsza i żadne kampanie tego nie zmienią” znajduje się na s. 1 i 5 marcowego „Kuriera WNET” nr 45/2018, wnet.webbook.pl.

 


„Kurier WNET”, „Śląski Kurier WNET” i „Wielkopolski Kurier WNET” są dostępne w jednym wydaniu w całej Polsce w kioskach sieci RUCH, Kolporter i Garmond Press oraz w Empikach, a także co sobota na Jarmarkach WNET w Warszawie przy ul. Emilii Plater 29 (na tyłach hotelu Marriott), w godzinach 9–15.

Wersja elektroniczna „Kuriera WNET” jest do nabycia pod adresem wnet.webbook.pl. W cenie 4,5 zł otrzymujemy ogólnopolskie wydanie „Kuriera WNET” wraz z regionalnymi dodatkami, czyli 40 stron dobrego czytania dużego (pod każdym względem) formatu. Tyle samo stron w prenumeracie na www.kurierwnet.pl.

Wywiad Krzysztofa Skowrońskiego z prof. Andrzejem Nowakiem pt. „Polska jest coraz silniejsza i żadne kampanie tego nie zmienią” na s. 1 marcowego „Kuriera WNET” nr 45/2018, wnet.webbook.pl

Zobacz także:


 

Republikanie komentują


Facebook