Top bar
Reklama
Włącz radio Aktualny Poranek Wspieraj WNET Szukaj

Wydarzenia 1956 roku – ewenement przyjaźni Polaków i Węgrów, jedyny taki w ówczesnej komunistycznej Europie

Fot. Elekes Andor (CC A-S 4.0, Wikimedia.com)

Tylko w Polsce i na Węgrzech doszło w 1956 roku do tak daleko idącego sprzeciwu wobec rządzących. Nie było też drugiego takiego przykładu solidarności i przyjaźni między dwoma narodami w tym okresie.

Brunon Podlacha

Początek brzemiennych w skutkach wydarzeń roku 1956 w Polsce i na Węgrzech to dzień 28 czerwca, kiedy to na ulice Poznania wyszli robotnicy, do których później dołączyli również inni mieszkańcy miasta. Demonstracja na początku miała charakter pokojowy, ale po kilku godzinach przemieniła się w zbrojne powstanie. Hasła, które wznosili demonstrujący poznaniacy, też szybko się zmieniały, przechodząc od żądań o charakterze ekonomicznym przez postulaty zmian politycznych, aż po hasła niepodległościowe. (…)

Premier Józef Cyrankiewicz 29 czerwca wygłosił przemówienie, w którym ogłosił, że „Każdy prowokator czy szaleniec, który odważy się podnieść rękę przeciw władzy ludowej, niech będzie pewny, że mu tę rękę władza ludowa odrąbie w interesie klasy robotniczej, w interesie chłopstwa pracującego i inteligencji (…)”.

Wydarzenia w Polsce wywołały reakcję społeczeństwa węgierskiego i zradykalizowały nastroje. (…) Kolejne wydarzenia w Polsce: Śluby Narodu Polskiego 26 sierpnia 1956 r. (wydarzenie religijne, mające wymiar patriotyczny, na którym zgromadziło się nawet ok. miliona osób), procesy uczestników poznańskich walk, a także obrady VIII Plenum KC PZPR (19–21 października 1956 r.), zakończone ostatecznym wyborem Władysława Gomułki (który uchodził wówczas za symbol zmian i reform w państwie), również były obserwowane przez Madziarów. Widoczna była solidarność z Polakami, zwłaszcza wśród młodzieży i protestujących studentów. (…)

22 października 1956 r. na Politechnice w Budapeszcie miał miejsce wielki wiec studentów, który wzywał do opracowania programu przemian, wyrażał solidarność z Polakami i poparcie dla przemian nad Wisłą. Zdecydowano także o organizacji następnego dnia demonstracji pod pomnikiem Józefa Bema, a niezadowolenie społeczne na Węgrzech sięgało zenitu.

Początek tragicznych w skutkach październikowych wydarzeń w Budapeszcie to manifestacja, która rozpoczęła się po południu 23 października 1956 r. (…) Wzorem wcześniejszych wydarzeń w Poznaniu demonstrujący tłum po pewnym czasie zaczął wznosić coraz bardziej radykalne hasła, w tym również usunięcia Sowietów z terenów węgierskich. Liczba manifestantów stale rosła i w godzinach wieczornych liczyła ok. 200 tys. ludzi.

(…) Zebrany tłum przeszedł do czynów, obalając pomnik Stalina i odbierając broń żołnierzom. Powstanie zbrojne, które historia zapamiętała jako rewolucję 1956 r., rozpoczęło się, gdy demonstranci odpowiedzieli ogniem na ostrzelanie ich przez ochronę rozgłośni radiowej. (…)

Został ogłoszony strajk generalny. Powstańcy zapowiedzieli kontynuację walki, dopóki władza nie spełni konkretnych żądań, przede wszystkim wycofania armii ZSRR okupującej terytorium Węgier i uniezależnienia wobec Moskwy w dziedzinie polityki, gospodarki, czy w zakresie wewnętrznych stosunków społecznych. Lud domagał się, aby rządzący działali na rzecz wystąpienia Węgier z Układu Warszawskiego i Rady Wzajemnej Pomocy Gospodarczej i zaczęli dbać o podstawowe wolności obywatelskie.

Działania wojsk sowieckich nie dały oczekiwanych przez komunistyczną władzę efektów. Demonstracje antyrządowe zaczęły rozprzestrzeniać się na cały kraj. Toczyły się walki, przede wszystkim w Budapeszcie; w innych rejonach kraju dochodziło do nich rzadziej. (…)

Chruszczow już wtedy informował osoby stające na czele państw znajdujących się pod kuratelą ZSRR o decyzji stłumienia „wystąpień kontrrewolucyjnych” przy użyciu siły. Jedynym, który tej decyzji nie zaaprobował, był Władysław Gomułka.

Ostateczne zdławienie powstania węgierskiego z 1956 roku miało swój początek 4 listopada o 4 rano. Wojska ZSRR i węgierskich komunistów pokonały dzielnie broniących się powstańców (poza Budapesztem bronili się nawet do końca miesiąca), a ich wygrana niosła za sobą bardzo dotkliwe skutki. Efektem krwawego tłumienia oporu było ok. 3 tysiące śmiertelnych ofiar i kilkadziesiąt tysięcy rannych wśród powstańców i cywilów, przy o wiele mniejszych stratach sowieckich (ok. 700 zabitych i zaginionych, 1450 rannych). Kolejnym następstwem była masowa emigracja Węgrów z kraju, licząca 200 tysięcy osób. Pozostałych w kraju uczestników powstania spotkały represje.

W okresie między 4 listopada 1956 roku a 31 lipca 1957 roku zostało wydanych 6321 wyroków (w tym 70 wyroków śmierci). Imre Nagy ukrył się w ambasadzie Jugosławii. Został Jednak odnaleziony i skazany na śmierć. Karę wykonano 19 czerwca 1958 r. Kardynał Mindszenty znalazł schronienie w ambasadzie USA.

Węgierską jesień 1956 roku bacznie obserwowano w Polsce. Sympatię do Węgrów można było zauważyć nawet wśród ekipy rządzącej. Komuniści w Polsce, którzy nie poparli oficjalnie decyzji o stłumieniu węgierskiego ruchu oporu, okazali się pod tym względem jedynymi w całym bloku wschodnim. To jednak przede wszystkim wsparcie, jakiego udzieliło społeczeństwo polskie walczącym węgierskim powstańcom, było bezprzykładne. Solidarność Polaków z walczącymi ze wspólnym wrogiem Węgrami przejawiała się głównie w oddawaniu krwi. Reakcja społeczeństwa była imponująca. Najwięcej krwiodawców-ochotników, wśród których najliczniejsi byli studenci, zgłaszało się w dużych miastach: Warszawie, Krakowie, Katowicach, Wrocławiu, Poznaniu czy Łodzi. Chętnych było tak dużo, że pomimo utworzenia nowych punktów pobierania krwi (większe stacje działały całą dobę), nie wszystkim udało się oddać krew.

Dzięki tej mobilizacji do Budapesztu wysłano prawie 800 litrów krwi. W tym samym czasie prowadzono zbiórkę pieniędzy, żywności i lekarstw, i trwało to wiele tygodni. Szacunki wartości przekazanej pomocy są różne, ale badacze tematu podają kwotę nawet 2 mln dolarów amerykańskich.

Według danych Polskiego Czerwonego Krzyża należy mówić o 42 ciężarówkach i 104 wagonach zawierających pomoc dla Węgrów. Trzeba też wspomnieć o organizowanych w trakcie węgierskiego powstania wiecach poparcia, a także o wywieszaniu w wielu miejscach Polski węgierskich flag (niejednokrotnie przewiązanych czarną wstążką) na znak solidarności z narodem węgierskim.

Cały artykuł Brunona Podlachy pt. „Rok 1956. Ewenement przyjaźni Polaków i Węgrów” można przeczytać na s. 4 listopadowego „Kuriera WNET” nr 41/2017, wnet.webbook.pl.

 


„Kurier WNET”, „Śląski Kurier WNET” i „Wielkopolski Kurier WNET” są dostępne w jednym wydaniu w całej Polsce w kioskach sieci RUCH, Kolporter i Garmond Press oraz w Empikach, a także co sobota na Jarmarkach WNET w Warszawie przy ul. Emilii Plater 29 (na tyłach hotelu Marriott), w godzinach 9–15.

Wersja elektroniczna „Kuriera WNET” jest do nabycia pod adresem wnet.webbook.pl. W cenie 4,5 zł otrzymujemy ogólnopolskie wydanie „Kuriera WNET” wraz z regionalnymi dodatkami, czyli 36 stron dobrego czytania dużego (pod każdym względem) formatu. Tyle samo stron w prenumeracie na www.kurierwnet.pl.

Artykuł Brunona Podlachy pt. „Rok 1956. Ewenement przyjaźni Polaków i Węgrów” na s. 4 listopadowego „Kuriera WNET” nr 41/2017, wnet.webbook.pl

Dofinansowany ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego

Zobacz także:


 

Republikanie komentują


Facebook