Top bar
Reklama
Włącz radio Aktualny Poranek Wspieraj WNET Szukaj

Uchodźca to ten, kto w opresji uchodzi ze swego państwa do sąsiedniego. Póki co, Polska nie graniczy z Syrią czy Libanem

Fot. Ggia (CC A-S 4.0), Wikipedia

Czy można tworzyć umowy międzynarodowe na bazie braku stanu faktycznego danych tych, których te umowy dotyczą? Inaczej mówiąc, czy można budować zasiedlenie Europy na ludziach o nieznanej tożsamości?

Paweł Bortkiewicz TChr

Leży przede mną skan dokumentu „uchodźcy” afgańskiego. Skan oryginalnego dokumentu, na podstawie którego ten człowiek przekroczył granicę niemiecką i znalazł zamieszkanie w Niemczech, w ekskluzywnym domu – wspólnocie dla kilku „uchodźców” z Azji.

Właściwie są to dwa skany – wersja arabska i potwierdzona przez tłumacza wersja angielska. Spoglądam na rubryki tego dokumentu: imię i nazwisko, nazwisko ojca, nazwisko dziadka, miejsce urodzenia, data, religia, narodowość, zawód, płeć (gender), stan cywilny, ilość członków rodziny, język, wzrost, oczy, brwi, kolor skóry, kolor włosów, służba wojskowa (data rozpoczęcia i zakończenia), dla nomadów – miejsce przebywania wiosną, zimą, przynależność do plemienia, wódz plemienia (jeśli możliwe), numer dokumentu tożsamości. Większość tych rubryk jest pusta.

Całość, oprócz podpisu urzędnika państwowego, jest certyfikowana odciskiem palca „uchodźcy”. Nie wiem, czy jest bardziej lapidarny dokument umożliwiający obcemu wjazd do cudzego państwa.

Porównuję ten dokument choćby z takim, jaki jestem zobowiązany przedstawić jako ksiądz udający się z posługą duszpasterską do Niemiec czy Anglii. Jestem przepytywany o poświadczenie mojej niekaralności, o moje zachowania w zakresie postępowania z nieletnimi, o opinie mojego przełożonego.

Sam więc mechanizm prawny lokacji „uchodźcy” jest żenująco banalny. Zauważam, że nie ma tu słowa na temat jednego szczegółu – przyczyn przybycia do Europy. Żadnego wymogu odnośnie do perspektyw, celu przyjazdu. Nie ma żadnej deklaracji poświadczającej status osoby prześladowanej.

Na podstawie takich danych Europa zawarła konsensus, który, błyszcząc inteligencją, wyraził F. Timmermans przy okazji odwiedzin Adama Michnika w Polsce: Pacta sunt servanda. Istotnie, ta łacińska zasada stwierdza, że osoba, która zawarła w sposób ważny umowę, musi się z niej wywiązać.

Pytanie, które można postawić, dotyczy owej ważności i sposobów zawarcia. Czy można bowiem tworzyć umowy międzynarodowe na bazie braku stanu faktycznego danych tych, których te umowy dotyczą? Inaczej mówiąc, czy można budować zasiedlenie Europy na ludziach o nieznanej tożsamości i zmuszać myślące państwa Unii do akceptacji tego stanu rzeczy?

I – co jeszcze bardziej decydujące: czy presje polityczne mogą naruszać suwerenne decyzje rządów, demokratycznie wybranych? I czy można taki stan rzeczy nazwać praworządnością? (…)

Św. Jan Paweł II podkreślał to, co wielu dzisiaj istotnie przywołuje: „Każdy musi przyczyniać się do rozwoju dojrzałej kultury otwartości, która ma na uwadze jednakową godność każdej osoby i należytą solidarność z najsłabszymi, domaga się uznania podstawowych praw każdego migranta”. Jednak dodawał tekst, niemal całkowicie dzisiaj ignorowany przez „znawców” nauki papieskiej i kościelnej: „Do władz publicznych należy sprawowanie kontroli nad ruchami migracyjnymi, z uwzględnieniem wymogów dobra wspólnego. Przyjmowanie migrantów winno zawsze odbywać się w poszanowaniu prawa, a zatem, gdy to konieczne, towarzyszyć mu musi stanowcze tłumienie nadużyć” (Ecclesia in Europa, nr 101).

Cały artykuł Pawła Bortkiewicza TChr pt. „O uchodźcach niepoprawnie” można przeczytać na s. 7 czerwcowego „Wielkopolskiego Kuriera Wnet” nr 36/2017, wnet.webbook.pl.

 


„Kurier Wnet”, „Śląski Kurier Wnet” i „Wielkopolski Kurier Wnet” są dostępne w jednym wydaniu w całej Polsce w kioskach sieci RUCH, Kolporter i Garmond Press oraz w Empikach, a także co sobota na Jarmarkach Wnet w Warszawie przy ul. Emilii Plater 29 (na tyłach hotelu Marriott), w godzinach 9–15.

Wersja elektroniczna „Kuriera Wnet” jest do nabycia pod adresem wnet.webbook.pl. W cenie 4,5 zł otrzymujemy ogólnopolskie wydanie „Kuriera Wnet” wraz z regionalnymi dodatkami, czyli 40 stron dobrego czytania dużego (pod każdym względem) formatu. Tyle samo stron w prenumeracie na www.kurierwnet.pl.

Artykuł Pawła Bortkiewicza TChr pt. „O uchodźcach niepoprawnie” na s. 7 czerwcowego „Wielkopolskiego Kuriera Wnet” nr 36/2017, wnet.webbook.pl

Zobacz także:


 

Republikanie komentują


Facebook