Top bar
Reklama
Włącz radio Aktualny Poranek Wspieraj WNET Szukaj

Rozmowy dobrej woli z deputowanymi ukraińskiej Werchownej Rady przerwane zamachem na Ihora Mosiejczuka

Wikipedia / CC BY-SA 4.0

Politycy ukraińscy zgodzili się, że nasza narracja jest racjonalna i nie jest w treści antyukraińska. Problem oceny OUN-B-UPA jednak będzie jeszcze długo należał do tzw. trudnych tematów.

Mariusz Patey

Ktoś kto zapyta, po co spotykać się z banderowcami? Można odpowiedzieć, że nie my wybieramy przedstawicieli do ukraińskiego parlamentu, zatem rozmawiamy z tymi, którzy reprezentują społeczeństwo ukraińskie. Kimkolwiek są, reprezentują sąsiadujące z nami państwo. W naszym interesie jest podtrzymywanie kontaktów z możliwie szerokim spektrum politycznym w krajach, z którymi sąsiadujemy.

Podczas spotkania poruszyliśmy problematykę stosunków polsko-ukraińskich. Rozmówcy reprezentowali różne ugrupowania, ale zechcieli w imię interesów swojego kraju zapoznać się z polskim punktem widzenia. Przestrzegłem uczestników spotkania, że w Polsce trudno o spójną wizję polityki zagranicznej, w myśl przysłowia: „Gdzie dwóch Polaków, tam 3 poglądy”. Okazało się, że podobne przekonanie panuje o Ukraińcach na Ukrainie. (…)

Zgodziliśmy się, że jest wiele niewykorzystanych możliwości współpracy, ale także wiele problemów, o których należy mówić otwarcie, bowiem niedopowiedzenia, poprawność polityczna wyjmująca wiele tematów spod dyskusji stwarza potencjalne punkty zapalne i zagraża rysującym się perspektywom współpracy. Często zbytnie koncentrowanie się na polityce wewnętrznej może rodzić problemy w kontekście międzynarodowym. (…)

Odwiedzający Polskę z prywatną wizytą poruszyli (…) kwestię polskiej wrażliwości na odradzający się kult bojowników OUN-B, jak i problem Wołynia w tworzeniu nieprzychylnego klimatu wokół Ukrainy.

W trakcie spotkania widać było, że ukraińscy rozmówcy niewiele wiedzą o polskiej perspektywie.

Aby poznać polski punkt widzenia, warto przeczytać polskie strony na Wikipedii. Są inne niż ukraińskie czy rosyjskie. Brak dostępu do informacji w języku ukraińskim czy rosyjskim jest problemem, który musi być rozwiązany przez polskie instytucje odpowiedzialne za politykę historyczną. Wyjaśnienie kwestii historycznych jest bardzo ważne, bowiem to jeden z głównych tematów przewodnich używanych przez prorosyjski trolling.

Niestety, brak refleksji nad obecną polityką historyczną wśród ukraińskich polityków nie ułatwia znalezienia satysfakcjonujących rozwiązań. A przecież można by spróbować podejść do tego trudnego tematu, odwołując się do oczywistych faktów, jak i wyników badań socjologicznych. Z badań tych wynika, że dzisiejsze pokolenie Ukraińców nie ma nic wspólnego z tym, co działo się kilkadziesiąt lat temu. Społeczeństwo ukraińskie chce budować demokratyczne państwo prawa, a nie dyktatury czerwone, brunatne czy jakiekolwiek inne.

Ukraińcy nie chcą, by ich państwo rościło sobie prawa do terytoriów państw sąsiednich, chcą tylko poszanowania integralności swoich granic. Społeczeństwo pragnie budować stosunki międzypaństwowe oparte na pokojowej, wzajemnie korzystnej współpracy, partnerskim traktowaniu i wzajemnym poszanowaniu suwerenności.

Respondenci, którzy coś wiedzą o Wołyniu, wyrażają pogląd, że jeśli w przeszłości doszło do godnych ubolewania czynów, zabójstw ludności cywilnej, rabunków ze strony bojowników o niepodległą Ukrainę, to te czyny, choćby i były uzasadnione celem wyższym, nie powinny mieć miejsca i nie są powodem do chwały.

W kontekście ostatnich decyzji przewodniczącego Ukraińskiego Instytutu Pamięci Narodowej Wołodymyra Wiatrowycza, zakazujących ekshumacji polskich ofiar zbrodni OUN-UPA, okazuje się, że większość ukraińskich respondentów uważa, że państwo ukraińskie powinno wspierać wszelkie działania prowadzące do ustalenia prawdy historycznej, bowiem tylko w prawdzie możliwe jest pojednanie, a władze ukraińskie powinny sprzyjać upamiętnianiu cywilnych ofiar bez względu na ich pochodzenie czy narodowość. Współcześni Ukraińcy chcieliby, aby czasy totalitaryzmów i wojen bezpowrotnie minęły. (…)

Dalszy dialog został przerwany przez zamachowca…

Cały artykuł Mariusza Pateya pt. „Rozmowy dobrej woli przerwane zamachem” można przeczytać na s. 13 listopadowego „Kuriera WNET” nr 41/2017, wnet.webbook.pl.

 


„Kurier WNET”, „Śląski Kurier WNET” i „Wielkopolski Kurier WNET” są dostępne w jednym wydaniu w całej Polsce w kioskach sieci RUCH, Kolporter i Garmond Press oraz w Empikach, a także co sobota na Jarmarkach WNET w Warszawie przy ul. Emilii Plater 29 (na tyłach hotelu Marriott), w godzinach 9–15.

Wersja elektroniczna „Kuriera WNET” jest do nabycia pod adresem wnet.webbook.pl. W cenie 4,5 zł otrzymujemy ogólnopolskie wydanie „Kuriera WNET” wraz z regionalnymi dodatkami, czyli 36 stron dobrego czytania dużego (pod każdym względem) formatu. Tyle samo stron w prenumeracie na www.kurierwnet.pl.

Artykuł Mariusza Pateya pt. „Rozmowy dobrej woli przerwane zamachem” na s. 13 listopadowego „Kuriera WNET” nr 41/2017, wnet.webbook.pl

Dofinansowany ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego

Zobacz także:


 

Republikanie komentują


Facebook