Top bar
Reklama
Włącz radio Aktualny Poranek Wspieraj WNET Szukaj

Każdy kraj ma własne obyczaje i sposoby organizacji życia społecznego / Krzysztof Skowroński, „Kurier WNET” 43/2017

Wierzę, że w tym światowym zawirowaniu Polska znajdzie swój bezpieczny port, a premier Morawiecki będzie mądrze prowadził nasz statek. Byle tylko nie przesadził z kontrolą własnych obywateli.

Krzysztof Skowroński

Nie jestem miłośnikiem budowania Jedwabnego Szlaku. Nie uwodzi mnie myśl czerwonych mandarynów o bezkrwawej ekonomicznej inwazji i podboju świata.

Pamiętam ten czas, kiedy po pacyfikacji protestu studentów na placu Niebiańskiego Spokoju każdy szanujący się polityk, mówiąc o Chinach, wspominał o prawach człowieka, później bohaterem salonów politycznych był Dalaj Lama, a świat żądał autonomii dla Tybetu.

Chińscy komuniści wcale się tym nie przejmowali. Inwestowali w infrastrukturę. Zbudowali kolej i świat zapomniał o Tybecie. Liczą się tylko interesy. Politycy zachodni i co bardziej żądni zysku właściciele wielkich korporacji zapomnieli o jakichkolwiek zasadach. Przestała im przeszkadzać autorytarna władza odwołująca się do zbrodniczej ideologii. Dla wielkich amerykańskich korporacji obecność na terenie ich zakładów pracy podstawowej organizacji partyjnej nie jest żadnym problemem, a fakt pobierania przez władze kodów DNA do pełnego kontrolowania obywateli nie budzi niepokoju. W końcu Pekin jest, póki co, daleko, a każdy kraj ma swoje własne obyczaje i sposoby organizacji życia społecznego.

I właśnie te obyczaje napawają mnie trwogą. Tym bardziej, że jestem po lekturze książki chińskiego noblisty Mo Yana. Wprawdzie jego proza została nazwana realizmem magicznym i porównana z dziełami Marqueza, ale wystarczyła mi jako dowód potwierdzający intuicję: nie ma takich mostów, które można wybudować między ich i naszą kulturą. My dla nich pewno jesteśmy barbarzyńcami, ale oni dla nas też.

Można by tego wszystkiego nie pisać, gdyby nie fakt wielkiego zachwytu elit nad możliwościami, które ma dać kapitał chiński. W krótkiej perspektywie to się oczywiście opłaci, ale później może się okazać trucizną dla tego, co najbardziej cenimy – wolności.

A może nie należy przejmować się tak daleką perspektywą? W końcu zagrożeń dla wolności jest więcej i są znacznie bliżej. Przykładem jest decyzja Komisji Europejskiej o zastosowaniu art. 7 wobec Polski i nachalna propaganda w mediach zachodniej Europy, mająca na celu odebranie legitymacji do rządzenia naszemu demokratycznie wybranemu rządowi. A gdy popatrzymy na wschód? Prezydent Rosji będzie kontynuował politykę odbudowywania imperium carów.

Ale dość już czarnych barw, bo przecież wierzę, że w tym światowym zawirowaniu Polska znajdzie swój bezpieczny port, a premier Morawiecki, świadom zagrożeń, będzie mądrze prowadził nasz statek.

Byle tylko nie przesadził z kontrolą własnych obywateli, byle nie wprowadzał różnego typu jednolitych plików kontrolnych, obowiązkowych bezgotówkowych transakcji i tym podobnych rozwiązań, w przekonaniu, że takie postępowanie nie kłóci się z zachowaniem wolności.

Społeczeństwa wolnych ludzi buduje się na zaufaniu. Tego i mądrości życzę rządzącym w roku stulecia odzyskania niepodległości, a Czytelnikom „Kuriera WNET” dobrej lektury naszej gazety, która z nadmiaru ciekawych tekstów jest w tym miesiącu o cztery strony grubsza. Dziękuję Autorom za tę możliwość.

Szczęśliwego Nowego Roku!

Artykuł wstępny redaktora naczelnego „Kuriera WNET” Krzysztofa Skowrońskiego znajduje się na s. 1 styczniowego „Kuriera WNET” nr 43/2018, wnet.webbook.pl.

 


„Kurier WNET”, „Śląski Kurier WNET” i „Wielkopolski Kurier WNET” są dostępne w jednym wydaniu w całej Polsce w kioskach sieci RUCH, Kolporter i Garmond Press oraz w Empikach, a także co sobota na Jarmarkach WNET w Warszawie przy ul. Emilii Plater 29 (na tyłach hotelu Marriott), w godzinach 9–15.

Wersja elektroniczna „Kuriera WNET” jest do nabycia pod adresem wnet.webbook.pl. W cenie 4,5 zł otrzymujemy ogólnopolskie wydanie „Kuriera WNET” wraz z regionalnymi dodatkami, czyli 36 stron dobrego czytania dużego (pod każdym względem) formatu. Tyle samo stron w prenumeracie na www.kurierwnet.pl.

Artykuł wstępny redaktora naczelnego „Kuriera WNET” Krzysztofa Skowrońskiego na s.1 styczniowego „Kuriera WNET” nr 43/2018, wnet.webbook.pl

Zobacz także:


 

Republikanie komentują


Facebook