Top bar
Reklama
Włącz radio Aktualny Poranek Wspieraj WNET Szukaj

Absurdalny i makabryczny przypadek uporczywego lansowania wśród Polaków pedagogiki wstydu w związku z Holokaustem

Fot. CC0, Pixabay

Karkołomne obliczenia arytmetyczne dwóch „tytanów lewicy”: Polacy zabili 200 000 Żydów; do zabicia jednego potrzeba było 10 etnicznych Polaków, więc 2 mln Polaków bezpośrednio uczestniczyło w zbrodni.

Henryk Krzyżanowski

Lewica w Polsce i na Zachodzie ma ostatnio kiepską passę i brak pomysłu na program, więc chwyta się najrozmaitszych ideologicznych dziwactw w rodzaju ideologii gender. U nas dochodzi do tego jeszcze uporczywy lans „pedagogiki wstydu” – zawstydzania Polaków za antysemityzm i rzekomy współudział w Holokauście. To jest paskudny chwyt, bowiem temat zagłady Żydów powinien pozostać domeną badań historycznych wolnych od polityki i publicystyki.

IPN wydał ostatnio spokojne oświadczenie w tej kwestii, przypominające oczywisty fakt, że „Holokaust był przede wszystkim przedsięwzięciem państwowym – ludobójstwem zaplanowanym i zrealizowanym przez Rzeszę Niemiecką”. Oświadczenie przypomina także, iż obowiązkiem historyków publikujących na ten temat jest rzetelne korzystanie ze źródeł.

Niestety w publicystyce zamiast rzetelności widzimy skłonność do gołosłownych uogólnień, z którymi łączy się czasem upodobanie do makabrycznej statystyki. Ostatnio w uznawanej za prestiżową „Krytyce Politycznej” długą rozmowę na ten temat odbyli dwaj uznani tytani lewicy – prof. Andrzej Leder i redaktor Bartłomiej Sierakowski. Obaj mędrcy nie wstydzą się dokonywać na oczach zdumionego czytelnika takiej oto arytmetyki: Polacy zabili 200 tys. Żydów; do zabicia jednego Żyda potrzeba było ok. 10 etnicznych Polaków – ergo ok. 2 mln Polaków miało bezpośredni udział w zbrodni.

Całkowitym milczeniem pominęli przy tym fakt, że owe 200 tys. wzięte jest z kapelusza i przez poważnych historyków wykazane jako zupełna fikcja. Warto jednak zwrócić uwagę na sam sposób liczenia – a przecież takie proste mnożenie całkowicie kompromituje kwalifikacje umysłowe obu panów.

Licząc tak, jak chce prof. Leder, musimy bowiem uznać (przepraszam za makabrę), że do zamordowania rodziny składającej się z, powiedzmy, pięciu osób, należało znaleźć ok. 50 polskich oprawców (nie licząc dzieci). Ciągnąc to drastyczne rozumowanie, trzeba by uznać, że Niemcy musieli przyznawać Polakom coś w rodzaju talonu na zabijanie. „Pan, Herr Nowak, już swojego Żyda zabił, poszukaj pan kogoś z talonem. Bo statystyka musi się zgadzać”.

W normalnej debacie publicznej pisanie bzdur dyskwalifikuje. Więc po co ci panowie to robią? Profesor Leder zajmuje się naukami społecznymi i z pewnością nie są mu obce elementarne zasady statystyki. Jeśli nie wstydzi się robić tak absurdalnych wyliczeń, to albo jest zaślepiony niechęcią (nienawiścią?) do rodaków, którzy nie kwapią się widzieć w nim proroka, albo liczy na to, że za takie nonsensy spotka go nagroda i uznanie. Nie wiem doprawdy, które wytłumaczenie jest dla niego gorsze.

Felieton Henryka Krzyżanowskiego pt. „O statystyce makabrycznej” znajduje się na s. 2 majowego „Wielkopolskiego Kuriera WNET” nr 47/2018, wnet.webbook.pl.

 


„Kurier WNET”, „Śląski Kurier WNET” i „Wielkopolski Kurier WNET” są dostępne w jednym wydaniu w całej Polsce w kioskach sieci RUCH, Kolporter i Garmond Press oraz w Empikach, a także co sobota na Jarmarkach WNET w Warszawie przy ul. Emilii Plater 29 (na tyłach hotelu Marriott), w godzinach 9–15.

Wersja elektroniczna „Kuriera WNET” jest do nabycia pod adresem wnet.webbook.pl. W cenie 4,5 zł otrzymujemy ogólnopolskie wydanie „Kuriera WNET” wraz z regionalnymi dodatkami, czyli 36 stron dobrego czytania dużego (pod każdym względem) formatu. Tyle samo stron w prenumeracie na www.kurierwnet.pl.

Felieton Henryka Krzyżanowskiego pt. „O statystyce makabrycznej” na s. 2 majowego „Wielkopolskiego Kuriera WNET” nr 47/2018, wnet.webbook.pl

Zobacz także:


 

Republikanie komentują


Facebook