Top bar
Reklama
Włącz radio Aktualny Poranek Wspieraj WNET Szukaj

Małgorzata Gosiewska, Magdalena Piejko, Jakub Maciejewski, Piotr Witt – Poranek WNET – 27 grudnia 2017 r.

foto: Konrad Tomaszewski, Anna Szarf/Radio WNET

W pierwszej poświątecznej audycji rozpoczynamy podsumowania ubiegającego roku. Dziś goście mówili o tym co przyniósł rok 2017 w polskiej polityce zagranicznej, energetyce i gospodarce.

Gośćmi Poranka WNET byli:

Małgorzata Gosiewska – poseł PiS, wiceprzewodnicząca Sejmowej Komisji Spraw Zagranicznych;

Zbigniew Stefanik – autor bloga, polsko-francuski obserwator polityczny;

Magdalena Piejko – dziennikarka Gazety Polskiej;

Rajmund Klonowski – dziennikarz Kuriera Wieleńskiego;

Piotr Witt – korespondent Radia WNET z Francji;

Jakub Maciejewski – historyk, autor książki pt. „Ludzie Czerwonego Mroku”;

Wojciech Jakubik – redaktor naczelny portalu BiznesAlert;

Trader 21 – autor bloga Independent Trader.


Prowadzący: Łukasz Jankowski

Wydawca: Antoni Opaliński

Realizator: Andrzej Gumbrycht


Część pierwsza:

Czy nadejdą lepsze czasy dla polskiej kultury? / Fot. Tydzień Kultury Beskidzkiej w Żywcu / Radio Wnet

Zbigniew Stefanik podsumował 2017 rok we francuskiej polityc. Był to burzliwy czas, gdyż władzę w państwie przejął Emmanuel Macron. Dlaczego burzliwy? Nowy prezydent bowiem wprowadził wiele kontrowersyjnych reform. O najważniejszych dowiecie się z relacji naszego korespondenta.

Magdalena Piejko oceniała kondycje współczesnej polskiej kultury na przykładzie m.in. działań posła Nowoczesnej Krzysztofa Mieszkowskiego. Pochwaliła również pracę polskiego rządu na rzecz naszej kultury. Dziennikarka stwierdziła, że władza wreszcie zainteresowała się kwestią prawa dotyczącego pracy artystycznej w Polsce.

 

Część druga:

Rajmund Klonowski o trudnych realiach polskiej mniejszości na Litwie.

Piotr Witt mówił o rozwijającej się branży ezoterycznej we Francji.

 

Część trzecia:

Przegląd prasy o godzinie 8:00, przygotowany przez Antoniego Opalińskiego.

 

Część czwarta:

Małgorzata Gosiewska / Fot. Radio Wnet

Małgorzata Gosiewska mówiła o konflikcie w Donbasie oraz podsumowała działania rządu w sferze relacji pomiędzy Polską a Ukrainą: „Nigdy nie mieliśmy z naszym wschodnim sąsiadem lepszych stosunków”. Pozytywnie oceniła rolę Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Podkreśliła, że minister Witold Waszczykowski odbudował znaczenie swojego resortu, które wcześniej zniszczył rząd koalicji PO-PSL. Ponadto poseł PiS podjęła stanowisko w sprawie odebrania ukraińskiego obywatelstwa Micheilowi Saakaszwili’emu: „Jestem temu przeciwna! Uczestniczył on we wszystkich ostatnich ukraińskich zrywach i rewolucjach”.

 

Część piąta:

Jakub Maciejewski o książce jego autorstwa pt. „Ludzie czerwonego mroku”. „Przedstawia ona tło Rewolucji Październikowej z 1917 r. i krwawy obraz czerwonego terroru. Dzieło wzbogacone o biografie postaci ruchu bolszewickiego i teoretyków komunizmu, przybliża Czytelnikowi wydarzenia z ówczesnego okresu. Znajdziemy w niej historię narodzin ideologii społecznych oraz opinię Kościoła na temat poszczególnych doktryn”. Książka opisuje również triumfy Związku Sowieckiego oraz rewolucję Lenina. Warto dodać, że autor zamieścił też opis współczesnych organizacji, których idee są odzwierciedleniem marksizmu i leninizmu.

 

Część szósta:

Przegląd prasy o godzinie 9:00, przygotowany przez Antoniego Opalińskiego.

 

Część siódma:

Wojciech Jakubik o polityce energetycznej Polski w 2017 roku: „Mieliśmy ważne decyzje dotyczące rurociągu Balic Pipe; mieliśmy rozbudowę terminalu LNG – to były najważniejsze wydarzenie w tym sektorze”.

 

Część ósma:

Cykl audycji ekonomicznych w Radiu WNET: „Ryzyko inwestycyjne. Dwie strony medalu”.

 

Część dziewiąta:

Fot. Dong Fang / Wikimedia Commons

Independent Trader przedstawił najważniejsze globalne wydarzenia w zakresie ekonomii. Są nimi: zwiększająca się rola Chin dla światowej gospodarki; problem mocarstw z Koreą Północną, która w tym roku przeprowadziła udany test bomby atomowej.


Posłuchaj całego Poranka WNET!


 

Zobacz także:


 

Republikanie komentują

  1. Panie Łukaszu Jankowski. Przy okazji następnej wizyty, tego orła od ekonomii, ukrywającego się pod pseudonimem Impotentent Trapera, proszę zadać mu, temu orłu, tylko jedno pytanie: dlaczego, pomimo tak gigantycznego dodruku Euro, w krajach strefy Euro, inflacja ani drgnie. I teraz proszę dobrze uważać. Jeżeli powie, że jest, tylko ukryta, to proszę naciskać, żeby koniecznie odkrył ją przed Panem, słuchaczami i oczywiście mieszkańcami strefy Euro, którzy o tym nie wiedzą.. Jeżeli natomiast powie, że inflacja za chwilę wystąpi, to proszę uprzeć się, aby koniecznie podał datę jej wystąpienia a następnie zapytać dlaczego od 2008 roku jeszcze nie wystąpiła. Jeżeli to nie przekona Pana, że gość nie wart zaproszenia, to proszę zapytać, co się stanie jak Włosi, Grecy, Francuzi, Hiszpanie, czy Niemcy, nie oddadzą pożyczonych pieniędzy? Kto na tym straci, ale konkretnie, kto z imienia i nazwiska, lub jaka konkretna instytucja na tym straci, ile i dlaczego. Po odpowiedzi tego kabareciarza pośmiejemy się razem. Obawiam się jednak, że pańscy zwierzchnicy nie pozwolą Panu zadać tych pytań. Pozdrawiam poświątecznie.

      1. Jancio nie wierzę, taki kit wcisnął i nie znalazł się nikt, kto dmuchnąłby mu z liścia w ten kłamliwy dziób? Jancio, skoro potrafisz pisać to zakładam, że znasz alfabet i cyfry od zera do dziewięciu a to, jak mawiał mój matematyk, najprostsza droga do geniuszu – niekoniecznie matematycznego. Wystarczy jeszcze tylko uruchomić szare komórki i sukces gwarantowany. Z pewnością ten Traper z numerem 21 tłumaczył Ci, że żaden rząd na świecie nie ma swoich pieniędzy. Jest oczywiście różnica pomiędzy: nie ma a nie chce mieć, ale na razie nie zawracaj sobie tym głowy. Co więc robi rząd, aby sfinansować jakikolwiek program, np. pinset plus, jeżeli nie wystarcza mu pieniędzy zebranych w podatkach.? I teraz skup się. Emituje i sprzedaje obligacje za które otrzymuje realne pieniądze. Rząd emitując obligacje, gwarantuje jednocześnie, całym majątkiem rządzonego przez siebie kraju, że pożyczone na zakup tychże obligacji realne pieniądze na pewno odda i to z procentem. Prościej byłoby oczywiście poprosić prezesa banku emisyjnego, aby zamiast całej tej skomplikowanej procedury z obligacjami, po prostu wydrukował potrzebne rządowi pieniądze. Jak jednak z pewnością tłumaczył Globtroter z numerem 21, drukowanie w ten sposób, potrzebnych rządowi pieniędzy, spowodowałoby inflację. I teraz skup się jeszcze bardziej. W pewnym momencie rząd, nie ważne z jakiego powodu postanawia, że nie wykupi gwarantowanych przez siebie obligacji, czyli nie odda pożyczonych pieniędzy. W tym momencie obligacje te stają się bezwartościowe. Aby jednak te bezwartościowe obligacje nie straciły swojej wartości, rząd prosi prezesa banku emisyjnego, aby ten wydrukował mu potrzebne pieniądze na wykup tych bezwartościowych obligacji. Prezes tym razem wyraża zgodę, drukuje potrzebne pieniądze za które rząd wykupuje te bezwartościowe obligacje. Wszyscy więc ci, którzy kupując te bezwartościowe obligacje, pożyczyli rządowi realne pieniądze, otrzymali za te bezwartościowe obligacje, jak najbardziej wartościowe i realne pieniądze z powrotem i do tego powiększone o ustalony wcześniej procent zysku. Inflacja przecież nie wystąpiła.
        Jeżeli w tym momencie nie będziesz potrafił wytłumaczyć, dlaczego bezpośredni druk pieniędzy powoduje inflację a taki sam druk, tych samych pieniędzy w identycznej ilości, tylko w kombinacji z obligacjami i to bezwartościowymi, nie spowoduje inflacji, poproś Globtrotuara z numerem 21 o wyjaśnienie. Jeżeli nie odezwie się, najlepiej zgłoś tego ekonomicznego orła do nagrody Nobla. Nie tylko sukces gwarantowany, ale i kolejny Bolek, którego zazdrościć nam będzie cały Świat. Tym razem ekonomiczny Bolek.

  2. Inflacja się pojawia jeżeli zwiększa się ilość pieniądza, a nie zwiększa się ilość dóbr które można za nie kupić. Jeżeli BC drukuje dodatkowe pieniądze ale kupuje za nie obligacje (nic nie warte) to podaż pieniądza w stosunku do realnych dóbr się nie zmienia, więc inflacja również. Oczywiście rośnie balon papierów bez wartości i owa, w ten sposób, „ukryta inflacja” wypłynie w przyszłości w postaci krachu/bankructwa emitenta obligacji.

  3. Jancio, trochę lepiej, ale w dalszym ciągu błądzisz. „Inflacja się pojawia jeżeli zwiększa się ilość pieniądza, a nie zwiększa się ilość dóbr które można za nie kupić”. I to jest prawda, cała prawda i tylko prawda. Kiedy więc nie pojawia się inflacja? Zgodnie z prawdziwą i wcześniej podaną przez Ciebie definicją: inflacja nie pojawia się wtedy, kiedy zwiększa się ilość dóbr i jednocześnie proporcjonalnie do wzrostu ilości dóbr, zwiększa się ilości pieniądza. I koniec kropka. Obligacje, jak również ich wartość, czy też bezwartościowość, nie mają tu żadnego znaczenia. I dalej, skoro te bezwartościowe obligacje, czyli papiery bez wartości, zostały wykupione, to ich nie ma. Jeżeli nie ma już papierów bez wartości, to nie może z nich, czyli z czegoś czego nie ma, powstać cokolwiek a już na pewno nie może powstać jakikolwiek balon, który jeszcze dodatkowo mógłby róść. Jeżeli nie ma balonu, to nie ma też żadnej ukrytej inflacji, która nie wypłynie, bo nie może wypłynąć coś czego nie ma.
    Jeżeli w dalszym ciągu upierasz się, że inflacja jednak wypłynie, a emitenci obligacji, których już nie ma splajtują, to podaj przynajmniej przybliżoną datę tej plajty. Najlepiej zrób konsylium z Traperem 21 a rezultaty owego konsylium podajcie do publicznej wiadomości. Pozdrawiam sylwestrowo.

  4. Banki Centralne mają „coś” – są to obligacje niewypłacalnych państw i korporacji które JESZCZE udają wypłacalne. „Bańka” (w cudzysłowie zauważ) pęknie gdy udawanie nie będzie już możliwe. Nigdzie nie pisałem że pojawi się inflacja, pisałem o krachu/bankructwie.

  5. Jancio, na miłość Boską, miej szacunek przynajmniej dla samego siebie.
    „Banki Centralne mają „coś” – są to obligacje niewypłacalnych państw i korporacji które JESZCZE udają wypłacalne”. Jancio, sam napisałeś, że to coś, czyli obligacje są BEZWARTOŚCIOWE!!! Jeżeli papier wartościowy w tym wypadku obligacja, staje się bezwartościowy, to w rzeczywistości go nie ma. NIE ISTNIEJE!!! Skąd więc ma się wziąć ta „Bańka”na obligacjach, jeżeli te obligacje nie istnieją? Cudzysłów, czy jego brak, nie ma tu nic do rzeczy.
    „Nigdzie nie pisałem że pojawi się inflacja, pisałem o krachu/bankructwie”.
    „Oczywiście rośnie balon papierów bez wartości i owa, w ten sposób, „ukryta inflacja” wypłynie w przyszłości …”.
    Zadałem więc pytanie, kiedy ta ukryta inflacja wypłynie, czyli kiedy przestanie być ukryta. O związanym z tym bankructwie, czy krachu oczywiście jak najbardziej napisałeś.

  6. Jancio, tak ci fajnie szło i się… , ale jeszcze raz, może tym razem dotrze.
    Państwo emitując obligacje za które otrzymuje pieniądze, zaciąga dług i w tym momencie dług ten jak najbardziej ISTNIEJE!!!
    Teraz skup się. Po wykupieniu tych obligacji, dług PRZESTAJE ISTNIEĆ!!!
    Odpowiedź na twoje pytanie brzmi: do czasu wykupienia obligacji dług istnieje, po ich wykupieniu – przestaje istnieć, czyli NIE ISTNIEJE!!!


Facebook