Top bar
Reklama
Włącz radio Aktualny Poranek Wspieraj WNET Szukaj

Pierwsze i najważniejsze pytanie referendalne: w jakim państwie chcemy żyć? / Felieton sobotni Jana A. Kowalskiego

Fot. M. Szczepańczyk (domena publiczna, Wikipedia)

Do jakich tradycji odwołały się polskie elity, tworząc I Rzeczpospolitą? Nie do militarnego Imperium, ale do Republiki Wolnych Obywateli, do demokratycznych Aten. W takim państwie chciałbym żyć.

Wysłuchałem czwartkowej rozmowy Krzysztofa Skowrońskiego z prezydenckim ministrem Pawłem Muchą i odniosłem wrażenie, że Prezydent nie przygotował jeszcze żadnego pytania z dziesięciu zapowiedzianych. Dlatego postanowiłem pomóc.

Znając odrobinę historię naszego kraju, nie mogę się dziwić, że nikt jeszcze nie zadał Polakom takiego prostego pytania. Zaborcy nie mieli zamiaru pytać. Ich celem było zniszczenie Rzeczypospolitej wolnych obywateli, żeby ich trzymani za mordę poddani polską wolnością się nie zarazili. Udało im się na prawie półtora stulecia.

Udało im się coś jeszcze. Udało im się zniszczyć ducha wolności obywatelskiej w polskiej elicie politycznej, która przyjęła za pewnik, że to sposób zorganizowania państwa niemieckiego, rosyjskiego i habsburskiego zadecydował o naszej klęsce. Skutkiem tego receptą na przyszły sukces odrodzonego państwa miało być przejęcie ustroju od Niemiec. A zasadą naczelną ustroju państwa niemieckiego i życia społecznego była i jest biurokracja.

Możliwe nawet, że dla Niemców jest to ustrój najlepszy pod słońcem. Zdominowanie gospodarcze i polityczne Europy, jakie dokonało się na przestrzeni kilkudziesięciu ostatnich lat, zdaje się na to wskazywać. A dokonało się ono dzięki współpracy całej elity niemieckiej i w całkowitej niewiedzy społecznej Niemców.

Kiedy zwykli Niemcy dowiedzieli się, że ich państwo wygrało tę podstępną wojnę? Dopiero w latach ostatniego kryzysu finansowego, i to nie od razu. Najpierw powiedzieli im o tym Grecy, domalowując Angeli Merkel słynny wąsik.

Potem poinformowali ich o tym Brytyjczycy. A potem jeszcze dotarły do świadomości zwykłych Niemców dane statystyczne. To wszystko razem wywołało ich euforię, czego dowodem 75% poparcie sondażowe dla euro jako waluty krajowej w roku 2010. Wcześniej zwolenników euro i zwolenników powrotu do marki było mniej więcej po połowie.

Biurokracja jako zasada funkcjonowania państwa nie sprawdziła się w żadnym z państw południa Europy. Przyjęcie odgórnie narzuconego, jako unijny, sposobu zarządzania państwem doprowadziło jedynie do wzrostu liczbowego warstwy urzędniczej. Do likwidacji całych gałęzi gospodarki jako niespełniających unijnych standardów. I zdecydowanie ułatwiło wzrost niemieckiej dominacji. (Opisałem to w „Wojnie, którą właśnie przegraliśmy”).

W Polsce doświadczyliśmy podobnego efektu. Likwidacji przemysłu i handlu krajowego, i podboju gospodarczego. W zamian o ponad jeden milion wzrosła ilość urzędników, rzekomo niezbędnych do obsługi funduszy unijnych w sposób zgodny z brukselskimi normami.

Ponieważ nikomu niepotrzebni urzędnicy muszą udowodnić swoją niezbędność, rozpoczęła się szalona dewaluacja prawa. Drukowanie niepotrzebnych i szkodliwych, wzajemnie się wykluczających przepisów. Podejrzewam, że ich twórcy sami ich nie czytają ze zrozumieniem, z prozaicznego powodu braku czasu.

Czy my, Polacy, chcemy żyć w takiej karykaturze niemieckiego państwa? Czy naszym największym narodowym marzeniem jest być tylko trochę gorszymi Niemcami?

Niemieckie elity, które rządzą Niemcami, kiedyś zadały sobie to tytułowe pytanie. W odpowiedzi, jako Cesarstwo Rzymskie Narodu Niemieckiego, zdominowały Europę już przed rokiem tysięcznym. Zauważmy to odwołanie się do tradycji Rzymu, do Imperium władającego światem. Do Imperium, jako III Rzym, odwołała się też kiedyś Ruś, a później myśl tę przejęła Rosja.

Do jakich tradycji odwołały się polskie elity, tworząc I Rzeczpospolitą? Właśnie. Nie do militarnego Imperium, ale do Republiki Wolnych Obywateli, do demokratycznych Aten. I nastąpił rozkwit tego najbardziej wolnego państwa na świecie. W takim państwie chciałbym żyć.

To właśnie zawarte jest w moim projekcie konstytucji. Zawarta jest w nim również odpowiedź na powiązane pytanie: jak państwo wolnych obywateli obronić przed zakusami Imperium? Jeżeli chcemy żyć jako wolni ludzie w swoim państwie, musimy być przygotowani do jego obrony. Przygotowani pod każdym względem: mentalnym, technologicznym, fizycznym i finansowym. Ale po pierwsze, musimy odrodzić się jako wspólnota narodowa, a tylko wspólne działanie buduje wspólnotę. I o tym napiszę następnym razem.

Na koniec, ponieważ za chwilę oddam się emocjom piłkarskim, refleksja z poprzednich Mistrzostw Europy w piłce nożnej. Gdyby to głosowanie publiczności decydowało o tytule, pierwsze miejsce zajęłaby reprezentacja maleńkiej Islandii. Odniosła zresztą niemały sukces sportowy, wygrywając z rywalami piłkarsko dużo silniejszymi. Islandia rozbijała swoich przeciwników poprzez zastosowanie nowatorskiego sposobu gry – wykorzystanie jednego piłkarza dysponującego imponującym wyrzutem z autu i rosłych zawodników, ustawiających się w polu karnym przeciwnika jak do gry w rugby. Wystarczyło wcześniej wywalczyć aut. Prawie śmieszne, bo nikt wcześniej w piłkarskim świecie o czymś takim nie słyszał.

Niech to nas czegoś nauczy. Do odniesienia sukcesu w globalnym świecie potrzebne jest wydobycie i pełne wykorzystanie własnego potencjału. Tępienie własnych cech narodowych i naśladowanie przeciwnika, bez posiadania jego zdolności, prowadzi do tego, że zawsze przegramy. Nie tylko z Niemcami i nie tylko na boisku.

Jan A. Kowalski

Zobacz także:


 

Republikanie komentują

  1. Stalin lub Lenin powiedzieli, że o wszystkim decydują kadry. To prawda, ludzie, ludzie, ludzie budują wspólnotę i mogą zmieniać rzecywistość. Edukacja i media, które pomogą stworzyć grupę osób chcących zmieniać świat wokół nas. Serdecznie pozdrawiam

  2. Szanowny Autorze,
    dziękujemy za kolejny artykuł na temat Konstytucji.
    Miło mi również, iż podziela pan moje zdanie z zeszłego tygodnia o jedynie propagandowym podejściu do tego tematu PAD.
    Najpierw pozwoli pan, że uporządkujemy trochę wiedzę, otóż teoria III Rzymu to pomysł Moskwy, a nie Rusi, której wtedy przełom XV/XVI wieku po prostu już nie było. Ces.Rzymskie Narodu Niemieckiego to też pomysł XV w., tysiąc lat temu nikt o takim tworze nie słyszał, a elity tamtego państaw sprzed 1000 lat już na pewno nie widziały się jako Niemcy (narodowość). Zreszta tylko częśc z nich pochodziła ze społeczeństw, kóre potem połaczyły się w Niemców.
    No i chyba na pierwszym miejscu idei I Rzplitej stał jednak republikański Rzym, greckie polis to była sprawa drugorzędna.

    Wolność. Tu pełna zgoda; Wolność powinna być dla nas priorytetem, to jest coś czego ani Niemcy ani Francuzi itd. nie rozumieją, a to jest nasze wielkie dziedzictwo. Trzeba to chronić i pielęgnować.

    Biurokracja: jedyną odpowiedzią i ratunkiem jest samorząd, ale pełen, nie jakis slogan PRowski, nie połowiczny, lecz z wyborem lokalnego szefa policji i również kuratora oświatowego na gminę/powiat włącznie.
    Trudno się bowiem nie zgodzić z poglądem komentatora p.Wojtkrak o edukacji. To jedna z kluczowych spraw, bo takie bedą przecież Rzeczpospolite…Zgadzam się tu z p.Wojtkrak w 100%.
    Obronność tak samo. Jak najbardziej lokalna, uzbrojenie na poziomie gminnym i to we władzy i w zarządzie lokalnym. 2500 gmin po 200 przeszkolonych osób i założeniu mobilizacyjnym na minimalnym poziomie 50%. Czy ktoś się odważy zaatakować 250 tys. armię uzbrojonych w panzerfausty i stingi lokalnych, rozproszonych (czyli wd. dzisiejszych standardów, jak najbardziej nowoczesnych, quasi „chmura”) żołnierzy ? Do tego profesjonalna armia.
    W kontekście surowych praw p. Macieja powiem, że prawa powinny być jak najprostsze i egzekwowalne. Prawo ma w pierwszym rzędzie odstraszać nieuchronnością konsekwencji, taki jest jego cel. Surowość jest wórna.

    Pozdrawiam
    AB

    PS. Nadal czekamy na Radio Wnet i podjęcie regularnej i poważnej dyskusji na temat przyszłej konstytucji. Inaczej nic z tego nie będzie: dla PADa i PiSPO wolność nie jest ważna, ważne jest koryto.

  3. Panie Aleksandrze,
    nie spierajmy się o detale, ale …
    1. Cesarstwo Rzymskie Narodu Niemieckiego poczęło się w roku 962 aktem koronacji Ottona I na cesarza w Rzymie.
    2. Co do III Rzymu, to zdecydowanie pokręciłem 🙂 to znaczy zrobiłem zdecydowanie za duży skrót myślowy. Połączyłem w jedno dwie wielkie aspiracje Moskwy: dziedzictwo Rzymu i dziedzictwo Kijowa (Wielkiej Rusi).
    3. Co do dyskusji – zdecydowanie zgoda.
    Pozdrawiam


Facebook