Top bar
Reklama
Włącz radio Aktualny Poranek Wspieraj WNET Szukaj

Tygrys to taki latający kot, czyli NATO Tiger Meet Poland 2018 i 100-lecie polskiego lotnictwa wojskowego

NATO Tiger Meet, Poznań-Krzesiny 2018 Fot. Luiza Komorowska

Przez ostatnie dwa tygodnie maja nad północną Polską tygrysy w postaci myśliwców różnej maści toczyły symulowane walki oraz realizowały różne zadania i misje. Czy możemy czuć się bezpieczniejsi?

Narodowości zleciało się aż kilkanaście, ale wciąż ze Starego Kontynentu, choć początek tych zlotów wziął się również zza oceanu jeszcze w czasach zimnej wojny, bo z początkiem lat sześćdziesiątych ubiegłego stulecia. Wtedy to jedna z amerykańskich eskadr z logiem tygrysa, czyli 79 Tactical Fighter Squadron wraz z brytyjską eskadrą z podobnym logiem (74 Squadron) zainicjowały wspólne szkolenie. To był początek zawiązania się NATO Tiger Association, które rozrastało się z biegiem lat. Do stowarzyszenia należą jednostki natowskiego sojuszu, jak i jednostki partnerskie z różnych kontynentów, przy czym członkostwo tych ostatnich ma charakter honorowy. Wszystkie nadal łączy logo nawiązujące do drapieżności i siły tygrysa oraz chęć pogłębiania wiedzy, wymiany doświadczeń czy doskonalenia współpracy.

 

 

Mjr Carlos Sola Hidalogo. Tłumaczył por. Szymaon Pereira-Brodnicki

 

 

Zimna wojna się skończyła, ale w ostatnich latach można zaobserwować transformację i destabilizację ładu światowego. Dotychczasowy układ sił i relacji między państwami ulega zmianie. Pojawiają się kraje, które kwestionują amerykańską dominację, przede wszystkim są to Chiny. Natomiast wewnątrz samego sojuszu północnoatlantyckiego pojawiają się sprzeczne dążenia. USA i jego wypowiedzenie porozumienia nuklearnego nie jest w interesie krajów Zachodniej Europy, szczególnie Francji. Ponadto Turcja jako znaczący sojusznik posiada swoje własne aspiracje, które nie zawsze idą w parze z polityką NATO.

Jednak Sojusz Północnoatlantycki nadal trwa i nie zaprzestaje ćwiczeń sztuki operacyjnej. Jednym z takich ćwiczeń jest właśnie NATO Tiger Meet. W 2018 roku NATO Tiger Meet odbyło się w Polsce, która miała zaszczyt zorganizować to prestiżowe szkolenie po raz pierwszy. Sojusznicze, jak i partnerskie eskadry z całej Europy (Niemiec, Włoch, Hiszpanii, Czech, Holandii, Belgii, Węgier, Grecji, Francji, Wielkiej Brytanii oraz Austrii i Szwajcarii) zleciały do 31. Bazy Lotnictwa Taktycznego w poznańskich Krzesinach, największej bojowej jednostki Sił Powietrznych RP. Przedstawiciele lotnictwa wojskowego  Turcji i Francji uczestniczyli w ćwiczeniach jako obserwatorzy. Za przebieg przedsięwzięcia odpowiedzialne było 2. skrzydło Lotnictwa Taktycznego. Gospodarzem była 6 Eskadra Lotnicza, która nie tak dawno, bo dopiero w 2011 roku, pierwszy raz wzięła udział w szkoleniu. Trzy lata później okazała się najlepszą eskadrą podczas tygrysiego treningu za co zdobyła nagrodę, stając się jednocześnie pełnoprawnym członkiem stowarzyszenia latających tygrysów. W tym roku najlepsza była 313 Eskadra z Holandii. Jak wielokrotnie podkreślano było to największe i najbardziej wymagające pod względem logistycznym wydarzenie dla polskich sił powietrznych w tym roku. A jest to rok jubileuszowy, bo polskie lotnictwo wojskowe obchodzi setną rocznicę.

 

Gen. Jan Śliwka, 18 maj 2018

 

To, co jest kluczowym wyróżnikiem dla tego szkolenia to wcale nie symbol tygrysa w logo, ale duża liczba krajów sojuszu NATO, a także liczba eskadr i statków powietrznych wzbijających się w niebo – były wśród nich przeważnie myśliwce, ale również śmigłowce oraz natowski samolot wczesnego ostrzegania AWACS. Piloci od 14 do 25 maja wykonywali bardziej skomplikowane misje COMAO (Composite Air Operation) i typowo treningowe Shadow Wave.

 

 

Płk pil. Rafał Zadencki, 18 maj 2018

 

Jak mówi znany polski ekspert do spraw geopolityki i strategii oraz nowoczesnej sztuki wojennej, Jacek Bartosiak, dla Rosji fakt, że takie szkolenie odbywa się we wschodniej flance NATO, a Polska jest tu kluczowym partnerem, ma duże znaczenie. Ekspert wskazuje też, że potencjalna wojna na Wschodniej Flance NATO jest realną groźbą. – Jak się ktoś przygotowuje, to widać jakie ma zdolności. Jest to ciągłe ocenianie się. Patrzy się jakie kto ma siły i w jaki sposób może oddziaływać na otoczenie. (…) W przypadku lotnictwa podział na zagrożenia konwencjonalne i hybrydowe nie ma większego znaczenia, gdyż i tak musi operować w środowisku anty dostępowym, które nawet zabezpiecza działania hybrydowe. Rosjanie roztaczają swój parasol dostępowy A2/AD (Anti-Access/Area Denial) i trzeba umieć go pokonywać a to jest duże wyzwanie.

 

 

Zobacz także:


 

Republikanie komentują


Facebook