Top bar
Reklama
Włącz radio Aktualny Poranek Wspieraj WNET Szukaj

Zdaniem posłów PiS zapowiedziana nowelizacja ustaw o sądach powszechnych i SN nie zmieniają głównych kierunków reformy

Przedstawiona przez klub Prawa i Sprawiedliwości kolejna zmiana ustaw o Sądzie Najwyższym i ustroju sądów powszechnych, jest sygnałem dla Brukseli oraz wyciągnięciem ręki do sędziów.

W czwartek na konferencji prasowej przewodniczący sejmowej komisji ustawodawczej Marek Ast ogłosił główne założenia ustawy korygujących reformę wymiaru sprawiedliwości: Inicjatywy dotyczy nowelizacji ustawy o ustroju sądów powszechnych i ustawy o SN. Główne założenia tych projektów wiążą się ze zmianą procedury odwoływania prezesów i wiceprezesów sądów powszechnych. Tutaj w projekcie będziemy wprowadzali dwustopniowy tryb konsultacyjny z udziałem kolegiów sądów oraz KRS, czyli bez opinii tych organów minister sprawiedliwości nie będzie mógł podjąć decyzji o odwołaniu prezesa bądź wiceprezesa sądu – powiedział poseł Ast.

Zaproponowane zmiany ustaw zwiększą pływ prezydenta na sądy, kosztem ministra sprawiedliwości: W tym wypadku wprowadzamy kompetencje dla prezydenta, który zastępuje w tych kompetencjach ministra sprawiedliwości, jeżeli chodzi o wyrażenie zgody na późniejsze przejście w stan spoczynku, niż przewiduje to ustawa. Co niezwykle istotne, i to też inicjatywa pań poseł z naszego klubu, kwestia zrównania wieku przechodzenia w stan spoczynku dla sędziów do wieku 65 lat.

Jeżeli chodzi o całość proponowanych przepisów, również wypełnia oczekiwania części opinii publicznej i części środowiska sędziowskiego, która przyjęte w ustawie rozwiązania krytykowała. My oczywiście stoimy na stanowisku, że dotychczasowe przepisy są zgodne z Konstytucją, ale z uwagi na te postulaty, które płynęły ze środowiska, przedstawiliśmy taką właśnie propozycję – stwierdził przewodniczy Marek Ast.

Jeszcze w środę przedstawiciele ministerstwa sprawiedliwości jednoznacznie zaprzeczali możliwości szybkiej nowelizacji założeń reformy wymiaru sprawiedliwości. W Poranku Wnet minister Michał Wójcik podkreślał, że: Trwa dialog [z Komisją Europejską – red.], ale ustaw są dobrze napisane i służą obywatelom. Jeżeli politycy partii rządzącej mówili o możliwych nowelizacjach, to odkładali je na późniejszy czas.

Dlatego decyzja szefostwa klubu o nowelizacji ustawy o Sądzie Najwyższych oraz ustawy o sądach powszechnych zaskoczyła polityków koalicji rządzącej. Posłowie nie chcieli komentować zaproponowanych zmian, a dziennikarzy odsyłali do biura prasowego partii.  Stanisław Piotrowicz przewodniczący komisji sprawiedliwości, który do tej pory odpowiadał za prowadzenie reformy sądów w Sejmie, nie chciał się wypowiedzieć dla Radia Wnet w kwestii zapowiedzianych nowelizacji, odsyłając do rzecznika partii.

Nieoficjalnie posłowie PiS jako przyczynę nowelizacji wskazują na toczący się dialog prawny z Komisją Europejską. Szczególnie postulat zrównanie wieku emerytalnego dla sędziów, który był podnoszony przez Fransa Timmermansa, wydaje się być sygnałem do Brukseli. Szczególnie że był to zarzut komisji o charakterze politycznym, nieposiadający konkretnych podstaw prawnych.

Natomiast zmiany w zakresie usuwania prezesów i wiceprezesów sądów oraz przekazanie decyzji o przedłużeniu orzekania przez sędziów, którzy osiągną wiek spoczynku, z ministra sprawiedliwości do urzędu prezydenta, ma na celu uspokojenie nastrojów sędziów w kraju, którzy wykazują już męczenie toczącym się konfliktem. Politycy koalicji rządzącej wskazywali, że część środowiska jest już zmęczona trwającym konfliktem i sędziowie czekali na pojednawczy ruch ze strony rządu. Zdaniem jednego z posłów PiS, powyższe zmiany musiały być poprzedzone porozumieniem z pierwszą prezes sądu najwyższego prof. Gersdorf w kwestii zwołania posiedzenia KRS.

Pełne zapisy nowelizacji nie są jeszcze znane, także posłom Prawa i Sprawiedliwości.

ŁAJ

Zobacz także:


 

Republikanie komentują


Facebook