Top bar
Reklama
Włącz radio Aktualny Poranek Wspieraj WNET Szukaj

Zbigniew Kuźmiuk: Zdzisław Krasnodębski jest naszym kandydatem na stanowisko wiceprzewodniczącego PE

Zbigniew Kuźmiuk / Fot. Wikimedia Commons, Adrian Grycuk

Umawialiśmy się na Europę niezależnych krajów, gdzie komisja jest organem pomocniczym, a nie europejskim rządem, jak coraz częściej myślą komisarze – podkreślił w Poranku Wnet dr Zbigniew Kuźmiuk.

Gościem Poranka Wnet był poseł do Parlamentu Europejskiego dr. Zbigniewem Kuźmiukiem, który komentował ostatnie informacje dotyczące planowanego programu powiązania środków europejskich z przestrzeganiem wspólnych dla całej unii zasad praworządności: Jeden z komisarzy europejskich został zobowiązany do przygotowania jednolitej definicji praworządności dla całej UE. To byłby pierwszy krok w stronę powiązania przyznawania środków europejskich od przestrzegania zasad praworządności. Jednak zasady łady prawnego zawierają się w konstytucjach krajów członkowskich i ostatecznie uzależnienia pieniędzy od jednolitej definicji prawa nie będzie możliwe do implementacji.

Zdaniem gościa Poranka Wnet obecnie działania urzędników w Brukseli, nie sprzyjają szybszemu rozwojowi unii: Bez zajęcia się najważniejszymi sprawami, Europa nie pójdzie do przodu. Bardzo wyraźnie tracimy dystans do Stanów Zjednoczonych i Azji południowo-wschodniej, a przecież unia miała być wiodącym bytem w wymiarze gospodarczym. Komisja brnie w różnego rodzaju rozwiązania, które spowalniają rozwój europejskiej gospodarki.

Delegacja polska w Parlamencie Europejskim wskazała, że kandydatem będzie Zdzisław Krasnodębski, ale nie ma jeszcze decyzji całej frakcji. Nie wiemy, czy największe frakcje chadecka i socjalistyczna dotrzymają słowa i poprą kandydata z frakcji Konserwatystów i Reformatorów – podkreślił w Poranku Wnet dr Zbigniew Kuźmiuk.

Gość Poranka Wnet wskazał, że gdyby głosowania nad odwołaniem z funkcji wiceprzewodniczącego Ryszarda Czarneckiego według zwykłych zasad, to europoseł PiS dalej zasiadałby w prezydium Parlamentu Europejskiego: Tuż przed głosowaniem nad odwołaniem Ryszarda Czarneckiego dowiedzieliśmy się, że głosy wstrzymujące się nie będą liczone do kworum. Gdyby te głosy zaliczyć do kworum, to Ryszard Czarnecki dalej byłby wiceprzewodniczącym. To przewodniczący parlamentu indywidualnie podjął taką interpretację regulaminu, że te głosy nie będą liczyć się do kworum. Tu już mamy do czynienia z jakąś nową formą demokracji.

ŁAJ

Zobacz także:


 

Republikanie komentują


Facebook