Top bar
Reklama
Włącz radio Aktualny Poranek Wspieraj WNET Szukaj

Senator Marek Pęk: Zabrakło delikatności i subtelności po stronie Polski, ale również po stronie Izraela

Wartownia i brama główna Auschwitz II (Birkenau), widok z rampy wewnątrz obozu. Fot. Michel Zacharz AKA Grippenn (CC-BY-SA-2.5), Wikimedia Commons

– Jeszcze się nie zdarzyło, żeby podczas obchodów w Auschitz-Birkenau padły tak mocne i polityczne słowa ze strony ambasadora Izraela – powiedział senator Marek Pęk w Poranku WNET.

W czwartek przed godziną 2 w nocy Senat poparł bez poprawek nowelizację ustawy o IPN, która wprowadza kary grzywny lub więzienia do lat trzech za przypisywanie polskiemu narodowi, lub państwu odpowiedzialności m.in. za zbrodnie popełnione przez III Rzeszę Niemiecką.

Senator stwierdził, że nie ma idealnych ustaw, które umożliwiałyby tylko jedną interpretację, a „większej precyzji sformułowań nie jesteśmy w stanie osiągnąć”. Zaznaczył, że w tej sprawie nie chodzi tu o precyzję, a o utworzenie szeregu instrumentów prawnych i politycznych do obrony dobrego imienia Polski oraz prawdy historycznej.

– Podobne sformułowania są zawarte również w ustawach innych państw, chociażby w Izraelu. Tutaj naprawdę nie chodzi o te słowa – mówił.

Zapytany, czemu nie został poparty postulat opozycji, do zawężenia ustawy o karaniu za użycie sformułowań o obozach zagłady, odparł, że problem jest szerszy, a zatem taki zapis by go nie rozwiązał. Podkreślił, że ustawa zagrania karania naukowców oraz historyków. Natomiast termin procedowania ustawy w Senacie wynika z kalendarza Sejmowego.

Senator odniósł się również do sprawy senatora Stanisława Koguta oraz potencjalnych kandydatach na prezydenta Krakowa.

 

W środę wieczorem odbyła się kilkugodzinna debata nad nowelą, podczas której senatorowie PO przekonywali, by doprecyzować przepis karny poprzez wprowadzenie sformułowań o „obozach koncentracyjnych” i „obozach zagłady”.

Senat nie przyjął poprawek proponowanych m.in. przez senatorów PO. Tuż przed głosowaniem senatorowie PO, którzy zgodzili się, że sformułowanie o „polskich obozach śmierci” jest naganne, przestrzegali jednocześnie przed międzynarodowymi konsekwencjami wejścia w życie noweli.

Senatorowie PO chcieli, by przepis ten brzmiał: „Kto publicznie i wbrew faktom przypisuje Narodowi Polskiemu lub Państwu Polskiemu odpowiedzialność, lub współodpowiedzialność za tworzenie przez III Rzeszę Niemiecką obozów koncentracyjnych i obozów zagłady oraz za dokonywane tam ludobójstwo i inne zbrodnie, lub w inny sposób rażąco pomniejsza odpowiedzialność rzeczywistych sprawców tych zbrodni, podlega grzywnie lub karze pozbawienia wolności do lat 3”.

Senatorowie PiS argumentowali, że nie można przyjąć propozycji PO, ponieważ szkalowanie polskiego narodu polega na używaniu także innych określeń, jak np. „polscy gestapowcy” czy „polscy esesmani”, których to określeń poprawka PO nie obejmie.

Za ustawą głosowało 57 senatorów, 23 przeciwko 2 senatorów wstrzymało się od głosu.

Ustawa trafi teraz do podpisu prezydenta.

WJB

Zobacz także:


 

Republikanie komentują


Facebook