Top bar
Reklama
Włącz radio Aktualny Poranek Wspieraj WNET Szukaj

Jest jeszcze gorzej niż to sobie wyobrażałem / Jakub Kulesza z Kukiz’15 o polskim systemie parlamentarnym

fot. Konrad Tomaszewski

Poseł Jakub Kulesza o zakazie handlu w niedzielę, interwencjonizmie państwowym w polskim i francuskim wykonaniu, JOW-ach, ocenie dwóch lat rządów PiS i manipulacjach Morawieckiego.

 
Gościem Aleksandra Wierzejskiego w Poranku WNET był poseł klubu Kukiz’15 Jakub Kulesza. Do rozmowy przyłączył się też ekonomista Jerzy Bielewicz, który wystąpił w 1. części Poranka.
Poseł Kukiz’15 uważa interwencjonizm gospodarczy uprawiany zarówno nad Wisłą, jak i Sekwaną za drogę donikąd dla europejskiej gospodarki. Postulaty Emmanuela Macrona wprowadzenia większego interwencjonizmu we Francji, aby fabryki przenoszące produkcję z Francji do Polski powróciły, są mrzonkami. Jedynym skutkiem takiej polityki będzie ich wyprowadzka z Europy do państw o większej wolności gospodarczej, chociażby do Indii.

– Francja negatywne skutki swojej interwencjonistycznej polityki stara się zwalczyć jeszcze większym interwencjonizmem, co skończy się katastrofą – ocenił Jakub Kulesza. Ekonomista Jerzy Bielewicz na to stwierdził, że zarówno w Niemczech, jak i we Francji nie ma polityków, którzy artykułowaliby interesy sprzeczne z interesem narodowym. – Prezydent Macron jest nieodrodnym synem swojego narodu i walczy o francuskie interesy. To w Polsce zdarzają się politycy, ba… nawet partie, które działają wbrew polskim interesom.

Poseł Kukiz’15 zwrócił uwagę, że ustawa o zakazie handlu w niedziele ma niewiele wspólnego z projektem NSZZ Solidarność i „jest jej wypaczeniem”. Jego zdaniem jest to ustawa robiona pod konkretną spółkę skarbu państwa, która ma rozbudowaną sieć stacji paliw i teraz będzie rozbudowywała sklepy przy tych stacjach.

Innym przejawem interwencjonizmu na polskim rynku i braku konsekwencji, zdaniem posła Kuleszy, jest wprowadzanie coraz wyższych płac minimalnych przy jednoczesnym opieraniu się wprowadzeniu płacy minimalnej dla pracowników delegowanych.

Jerzy Bielewicz widzi to nieco inaczej. – Mamy taki okres w dziejach, gdzie liberalizm zwłaszcza w sferze bankowości i finansów nie jest dobrą rzeczą, dlatego że go nadużywano. Gdy słyszę, że należy coś liberalizować, bo to nie jest wolny rynek, to natychmiast jeżę się – powiedział. Uważa, że wszelkie regulacje mające na celu odciąganie ludzi od supermarketów w niedziele są pozytywne ze względu na istniejące wynaturzenie w tej sferze życia społecznego i rodzinnego.

Jakub Kulesza został zapytany o refleksje po dwóch latach w Sejmie. – Moje postrzeganie Sejmu było bardzo negatywne, a po rozpoczęciu kadencji okazało się, że jest jeszcze gorzej niż to sobie wyobrażałem – powiedział poseł Jakub Kulesza. Jest zdania, że władza ustawodawcza w Polsce nie jest żadną władzą ustawodawczą, bo podporządkowana jest władzy partyjnej i w zasadzie „funkcja kontrolna wobec władzy wykonawczej nie istnieje”. Jedyną kwestią, z której rozliczani są posłowie, jest odpowiedzialność przed szefostwem partii. Wynika to z systemu wyborczego. Dlatego Kulesza jest zdecydowanym zwolennikiem wprowadzenia jednomandatowych okręgów wyborczych (tzw. JOW-ów), które – twierdzi –  bardzo dobrze działają w krajach anglosaskich, gdzie mamy do czynienia z o wiele bardziej dojrzałymi demokracjami.

Z kolei Jerzy Bielewicz podał przykład Ukrainy, gdzie – jak uważa – jednomandatowe okręgi wyborcze przyczyniły się jedynie do jeszcze większej oligarchizacji państwa.

Dla Jakuba Kuleszy jasne jest, że Polakom mimo wszystko bliżej do aktywności społecznej Wielkiej Brytanii i USA niż Ukrainy i dlatego wprowadzenie JOW-ów uważa za korzystne dla polskiego systemu politycznego.

– Pomimo rosnących wyników sondażowych ocena dwóch lat rządów PiS jest negatywna – powiedział poseł Kulesza, który nie zgadza z zasadami programu 500 plus, ale uważa, że politycy powinni dotrzymywać obietnic wyborczych i dlatego dobrze, że obietnica wprowadzenia tego programu została realizowana. Jego zdaniem to nieprawda, że rząd nie podniósł podatków, bo robi to, tylko w formie „zakamuflowanej”. Niemal na każdym posiedzeniu Sejmu dyskutowane są projekty prowadzące do faktycznego zwiększenia opodatkowania.

– Tym bardziej mi przykro, że premier Morawiecki chodzi i opowiada, że to wszystko udaje się realizować bez podnoszenia podatków, co jest zwykłą manipulacją – powiedział Kulesza. Niedotrzymaniem obietnic wyborczych nazwał brak podniesienia kwoty wolnej od podatku przez państwo oraz niepodwyższanie podatków.

MoRo

Cała rozmowa posła Jakuba Kuleszy z Jerzym Bielewiczem i Aleksandrem Wierzejskim w części drugiej Poranka WNET.

 

 

 

Zobacz także:


 

Republikanie komentują


Facebook