Top bar
Reklama
Włącz radio Aktualny Poranek Wspieraj WNET Szukaj

Nowa koalicja na Ukrainie Tymoszenko i Sadowy wspierają Saakaszwilego przeciw Poroszence w cieniu Zapad 2017

Fot.PAP/ EPA / MARKIIAN LYSEIKO Były prezydent Gruzji i były gubernator Odessy Michaił Saakaszwili rozmawia z mediami, w momencie gdy ukraiński oficer straży granicznej próbuje przekazać mu protokół o przestępstwie administracyjnym, jakiego się dopuścił przekraczając granicę polsko-ukraińską. Konferencja prasowa odbywa się w pobliżu hotelu we Lwowie 12.09.2017 roku.

Krytycy Saakaszwilego zarzucają mu, że do powrotu na Ukrainę wybrał bardzo zły czas, wpisując się w rosyjski scenariusz prowokacji wobec Ukrainy. Dzisiaj bowiem rozpoczynają się manewry Zapad 2017.

27 lipca tego roku prezydent Petro Poroszneko odebrał ukraińskie obywatelstwo Saakaszwilemu, które ten otrzymał w 2015 roku – zresztą z inicjatywy samego Petra Poroszenki. Saakaszwili wtedy został zaproszony przez ukraińskiego prezydenta o objęcie funkcji odeskiego gubernatora. W listopadzie 2016 roku Saakaszwili z funkcji gubernatora zrezygnował i zaczął krytykować Poroszenkę, stworzył również ugrupowanie Ruch Nowych Sił, które jednoznacznie stało się ugrupowaniem opozycyjnym.

Krytyka prezydenta, a według Saakaszwilego też tajne porozumienie Poroszenki z obecnymi władzami Gruzji, miało być przyczyną odebrania gruzińsko-urkaińskiemu politykowi ukraińskiego obywatelstwa. Odbyło się to w czasie, gdy Saakaszwili przebywał w USA i tym samym został pozbawiony formalnej możliwości powrotu na Ukrainę.

W ostatnią niedzielę, 10 września, jednak powrót na Ukrainę mu się udał. Chociaż polityk powrócił w atmosferze skandalu – praktycznie siłą przekraczając ukraińską granicę. Saakaszwili wjeżdżał na Ukrainę z terytorium Rzeczypospolitej, z której został zresztą wypuszczony bez problemów.

Na Ukrainę jednak dostał się otoczony przez swoich zwolenników, deputowanych, przedzierając się siłą przez kordon ukraińskich pograniczników, w takiej sytuacji oczywiście już bez odprawy paszportowej. Zresztą według Saakaszwilego jego paszport podczas tej akcji miał mu przepaść czy wręcz zostać wykradziony przez ukraińskie służby, a Saakaszwili twierdzi, że dokument leży teraz w gabinecie Poroszenki.

Ostatecznie straż graniczna przedstawiła Saakaszwilemu protokół (już w czasie jego pobytu we lwowskim hotelu) dotyczący przekroczenia granicy z naruszeniem procedur administracyjnych. W tej sprawie 18 września ma się odbyć posiedzenie sądu w Mościskach.

Saakaszwilemu towarzyszyli i wsparli go w akcji politycy, którzy do niedawna byli jego konkurentami czy nawet przeciwnikami politycznymi – na granicę przyjechała Julia Tymoszenko, a Saakaszwili zatrzymał się we Lwowie – do którego „na kawę” zaprosił go mer tego miasta i lider opozycyjnej w stosunku do obecnych władz partii Samopomoc Andrij Sadowy.

Saakaszwili od razu faktycznie rozpoczął silną kampanię polityczną. Wczoraj spotkał się z mieszkańcami Czerniowiec i występuje w ukraińskich mediach przede wszystkim krytykując prezydenta Poroszenkę.

Najbardziej jednak może zaskakiwać fakt, że cała akcja zjednoczyła w poparciu byłego prezydenta Gruzji dawnych wrogów, a co najmniej konkurentów politycznych: Julię Tymoszenko i Andrija Sadowego.

Tymoszenko od dawna ostro i jednoznacznie krytykuje prezydenta Poroszenkę, oskarżając go o sprzeniewierzenie się ideałom Majdanu i o dyktatorskie zapędy. Była premier faktycznie jest liderem sondaży w wyścigu o fotel prezydencki – wybory mają się odbyć w 2019 roku. Niektórzy z ukraińskich komentatorów zarzucają jej jednak, że popieranie Saakaszwilego jest z jej strony hipokryzją, skoro nie wspierała go w czasie wojny z Rosją w 2008 roku, ale o byłej premier teraz ciepło wyraża się i sam Saakaszwili, podobnie jak i o Andriju Sadowym, który pozostaje w otwartym konflikcie z obecnymi władzami Ukrainy, czego przejawem była blokada śmieciowa.

Lwów przez miesiące tonął w śmieciach, bo nie miał gdzie ich wywozić ze względu na zapełnienie dotychczasowego wysypiska śmieci. Władze w Kijowie zarzucały Sadowemu nieudolność, a ten Kijowowi – celowe blokowanie Lwowa i chęć usunięcia go ze stanowiska mera tego miasta. Nie ulega wątpliwości, ze Sadowy chciał, podobnie jak i Julia Tymoszenko, kandydować na prezydenta Ukrainy. Czy teraz wspólne wystąpienie konkurentów politycznych w sprawie Saakaszwilego oznacza również trwały sojusz przeciwko Poroszence, na pewno jeszcze nie można jednoznacznie stwierdzić.

W swojej wojnie o ukraińskie obywatelstwo Saakaszwili uzyskał silne wsparcie ze strony ważnego partnera Ukrainy jakim są USA. Kurt Wolker – specjalny przedstawiciel USA ds. Ukrainy – stwierdził, że jeśli Ukraina chce budować państwo prawa, to „Saakaszwilemu trzeba dać prawo obrony swojego obywatelstwa w sądzie”. Poroszenko zaś powinien „mniej dramatycznie podchodzić do Saakaszwilego i zająć się sprawą usprawnienia zarządzania krajem i walką z korupcją”.

Na marginesie może warto wspomnieć, iż pomimo że Saakaszwili twierdzi, że miał tylko ukraiński paszport, to często mówiono, że ma również obywatelstwo amerykańskie, do czego on sam się nie przyznaje. Bez wątpienia jednak ma szereg dobrych kontaktów w USA, gdzie też ma otrzymywać wysokie honoraria za wykłady. USA nie zapomną mu, że był niewątpliwie najbardziej proamerykańskim prezydentem Gruzji, a same przecież wspomagały go podczas wojny z Rosją w 2008 roku, wspomagały nie tylko politycznie.

Krytycy Saakaszwilego zarzucają mu, że do powrotu na Ukrainę wybrał bardzo zły czas, wpisując się w rosyjski scenariusz prowokacji wobec Ukrainy. Dzisiaj bowiem rozpoczynają się potężne manewry rosyjsko-białoruskie Zapad 2017, których władze w Kijowie się obawiają i głośno te obawy wyrażają.

Paweł Bobołowicz z Ukrainy

 

Zobacz także:


 

Republikanie komentują


Facebook