Top bar
Reklama
Włącz radio Aktualny Poranek Wspieraj WNET Szukaj

Obraz naszej kultury i historii, ten, który funkcjonuje w świadomości zbiorowej, jest wciąż wypaczony i popsuty

Fot. Domena publiczna Jan Bytnar „Rudy” (drugi od lewej) razem z kolegami w czasie okupacji, bohater Kamieni na szaniec Aleksandra Kamińskiego

Nasi najeźdźcy ze wschodu i zachodu (…), aby sprowadzić naród do poziomu niewolników i analfabetów razem z ludźmi niszczyli dorobek intelektualny i naukowy.

Obraz naszej kultury i historii, ten, który funkcjonuje w świadomości zbiorowej, jest wciąż wypaczony i popsuty. Czyż celem naszych najeźdźców ze wschodu i zachodu nie była elita narodu intelektualna i patriotyczna: uczeni, lekarze, prawnicy, inżynierowie. Trzeba było życia dwóch pokoleń, aby odbudować jako tako tylko straty biologiczne. Aby sprowadzić naród do poziomu niewolników i analfabetów, razem z ludźmi niszczyli dorobek intelektualny i naukowy zawarty w książkach i dokumentach.

Jedno z pierwszych zarządzeń niemieckich w okupowanej Warszawie dotyczyło wydawnictw. Kiedy władze okupacyjne już uporały się z przejmowaniem banków, zakładów przemysłowych i firm handlowych, nakazały zwieźć na plac Piłsudskiego całą literaturę antyfaszystowską celem jej spalenia. Wystarczyło jedno zdanie nieprzychylne dla Niemiec, aby książka poszła na stos.

Następnie przyszła kolej na książki związane z historią Polski. (…) Jak podkreśla Piotr Witt, zakazano druku nowych pozycji zarówno po polsku, jak i w innych językach, co więcej, zakazano sprzedaży nawet istniejącego zasobu.

Dzieła zniszczenia dziedzictwa narodowego dokończył nowy okupant, który zlikwidował prywatne wypożyczalnie i biblioteki, których przed wojną było ponad osiem tysięcy.(…) Podszedł do tego w sposób radykalny, biblioteki zlikwidowano, a książki poszły na przemiał.

Wycofane zostały z bibliotek wszelkie pozycje antykomunistyczne, antyrosyjskie, liberalne i książki dotyczące „gniazda przesądu”, czyli literatura religijna, wszelka literatura tzw. reakcyjna i dekadencka. Administracja komunistyczna nie oszczędziła nawet książek dla dzieci. Kornel Makuszyński był zakazany jako groźny antysemita, podobnie zresztą jak Adam Nowaczyński i Zygmunt Nowakowski.

Aleksander Kamiński zakazany był jako szkodliwy reakcjonista i prześladowany. Jego epopeja o Armii Krajowej „Kamienie na szaniec” została skazana na zapomnienie. W tym samym czasie wydawano w nakładzie 300 tys. egzemplarzy „Obywateli” Kazimierza Brandysa, podręcznik donosu dla młodzieży gimnazjalnej, i „Między wojnami” – pięć wydań przedstawiających zafałszowany obraz Polski przedwojennej. (…)

Obraz polskiego dorobku intelektualnego uległ radykalnemu zafałszowaniu.

W felietonie Piotra Witta także o bestsellerze światowego formatu, jakim była powieść Zofii Kossak-Szczuckiej o Franciszku z Asyżu „Bez oręża”, oraz o wykreślonych przez komunistów pisarzach emigracyjnych, a także o konieczności zaangażowania się polskiego rządu we wskrzeszenie polskiej kultury.

MoRo

Zobacz także:


 

Republikanie komentują


Facebook