Top bar
Reklama
Włącz radio Aktualny Poranek Wspieraj WNET Szukaj

Zbigniew Stefanik z Francji dla WNET/ Pierwsze starcia i aresztowania uczestników protestów społecznych z policją.

fot. PAP/EPA Na ulice Paryża wyszli demonstraci protestować przeciwko zmianom w Kodeksie pracy

O 14.00 we Francji rozpoczną się demonstracje przeciwko planowanej przez rząd i prezydenta reformie prawa pracy. Protesty przeciw reformie o podobnym kształcie miały już miejsce półtora roku temu.

Starcia podczas manifestacji przeciwników reformy prawa pracy. W Paryżu chuligani atakują policję, demolują bilbordy, rzucają kamieniami i butelkami z benzyną. Według źródeł policyjnych agresywnych, ubranych na czarno osobników jest kilkuset. Policja użyła armatek wodnych , żeby powstrzymać eskalację chuligańskich wybryków.

Niespokojnie jest również w Nantes, gdzie chuligani również wszczynają awantury i burdy podczas manifestacji przeciwników reformy francuskiego prawa pracy. Są ranni i pierwsze aresztowania.

Dzisiaj rano rozpoczęły się w całej Francji akcje protestacyjne przeciwników reformy francuskiego prawa pracy w kształcie proponowanym przez rząd Edouarda Philippe’a. We wszystkich dużych miastach francuskich mają dzisiaj odbyć się manifestacje zorganizowane przez CGT, FSU, Solidaire i UNEF. Partia socjalistyczna popiera dzisiejsze akcje protestacyjne.

Komentatorzy i dziennikarze przypominają, jednak, że półtora roku temu kiedy to rząd Vallsa forsował reformę kodeksu prawa pracy w kształcie zbliżonym do reformy rządu Philippe’a, związki zawodowe protestowały przeciwko wówczas rządzącej nad Sekwaną partii socjalistycznej.  „Valls już nie jest jednym z nas. Wyrzuciliśmy go z naszego ugrupowania” – odpowiada partia socjalistyczna. Największe demonstracje i akcje protestacyjne rozpoczną się dzisiaj o czternastej.

W tym samym czasie Emmanuel Macron rozpocznie dwudniową wizytę we francuskich terytoriach zamorskich, gdzie zamierza spotkać się z poszkodowanymi przez huragan Irma i osobiście zapozna się z krajobrazem po tym kataklizmie. Będzie również rozmawiał z władzami lokalnymi o bilansie strat.

ZS/MS

Zobacz także:


 

Republikanie komentują


Facebook