Top bar
Reklama
Włącz radio Aktualny Poranek Wspieraj WNET Szukaj

Prezes Autosanu: Nie wykluczam, że spóźnione złożenie oferty przez b. dyrektora handlowego było uzgodnione z konkurencją

Fot. Luiza Komorowska / Radio Wnet

Dzień 62. z 80 / Sanok / Poranek WNET – O sytuacji w Autosanie oraz o tym, jak doszło do spóźnionego złożenia oferty w przetargu, w rozmowie z prezesem Autosanu oraz z szefową zakładowej Solidarności.

Tomasz Wybranowski i Łukasz Jankowski podczas Poranka WNET w Sanoku rozmawiali z panią Ewą Latusek, przewodnicząca NSZZ Solidarność w Autosan sp. z o.o. oraz z prezesem spółki panem Michałem Stachurą.

Ewa Latusek opowiedziała o historii Autosanu, który w latach 90. został sprywatyzowany na rzecz grupy kapitałowej Sobiesława Zasady, a po tym, jak w 2013 r. spółka znalazła się w upadłości, przejęło ją państwowe konsorcjum Polska Grupa Zbrojeniowa.

Prezes Michał Stachura, zapytany o sytuację, w jakiej znajduje się teraz przedsiębiorstwo, zaznaczył, że jest prezesem od ponad dwóch miesięcy i jest to zbyt krótki okres, żeby oceniać pracę menedżera. Uważa jednak, że był to bardzo dobry czas.

– Zakontraktowałem w tym czasie ponad 30 autobusów. Czekam na rozstrzygnięcie kolejnych zamówień na kolejne 17 autobusów. Do tego są zamówienia z kolejnictwa, z wojska, z rynku cywilnego. Zakład idzie pełną parą na pierwszej zmianie. Ja mam bardziej problem z tym, jak uruchomić drugą zmianę, skąd pozyskać kapitał ludzki. I to jest większy problem dla mnie niż jakaś wirtualnie wykreowana sytuacja, że zakład jest w stanie upadłości. To jest w ogóle nieporozumienie.

Michał Stachura wypowiedział się także na temat głośnego ostatnio zdarzenia – 20-minutowego spóźnienia się przez Autosan ze złożeniem oferty w przetargu, którego przedmiotem było wykonanie autobusów dla polskiego wojska. W wyniku tego Autosan w tym przetargu nie wziął udziału i nie będzie mógł się ubiegać o to zamówienie.

– Jest to strasznie dziwna sytuacja. Ma ona bardzo szerokie tło i nie było tutaj przypadku – stwierdził prezes Michał Stachura. Zaznaczył przy tym, że ani ze strony przedsiębiorstwa, ani jego załogi nie było to działanie celowe. – Byliśmy przygotowani, mieliśmy pełną logistykę do tego zamówienia. Bardzo walczyłem o to zamówienie.

Michał Stachura opisał dokładnie, jak wyglądało, ostatecznie spóźnione, złożenie oferty w przetargu. W pierwszej kolejności chciał wysłać ofertę przesyłką kurierską. Główny dyrektor handlowy, mający doświadczenie w zajmowaniu się przetargami, który prowadził ze strony Autosanu sprawę tego przetargu, powiedział, że mieszka w Warszawie i że z racji wagi tego postępowania chce dokumenty przetargowe złożyć osobiście, być obecnym przy otwarciu ofert i od razu potem złożyć wniosek o udostępnienie ofert konkurentów. Dokumenty przetargowe zostały mu przekazane poprzedniego dnia i dostał polecenie od prezesa, żeby był na miejscu dwie godziny przed terminem składania ofert. Pomimo jeszcze telefonu od prezesa ofertę złożył jednak za późno. Został natychmiast zwolniony dyscyplinarnie. Autosan zamierza wytoczyć przeciwko niemu powództwo cywilne w związku z tą całą sytuacją.

Prezes Autosanu ma swoje zdanie na temat przyczyn spóźnienia. Uważa, że nie było tutaj przypadku. – Dyrektor, który od 17 lat uczestniczy w przetargach, nie mógł się spóźnić o 20 minut – powiedział. Dlatego – choć nie może tego na razie potwierdzić – nie wyklucza, że to wszystko było ukartowane i dyrektor działał w porozumieniu z konkurencją Autosanu na rynku produkcji autobusów.

Prezes zapewnia, że niewzięcie udziału przez Autosan w tym przetargu nie będzie miało dużego wpływu na jego działalność. Samochody są produkowane, zakład bierze udział w wielu innych przetargach, które spodziewa się wygrać.

Sprawa wzbudziła bardzo duże zainteresowanie mediów. – Media koczują pod Autosanem i nie tylko starają się wypytać, ale wręcz przekupić pracowników. Były takie sytuacje. Redaktorzy z „Gazety Wyborczej” proponowali kwoty pieniędzy za odpowiednie wypowiedzi – powiedziała pani Ewa Latusek. Były to kwoty 400 złotych. – Dziennikarze chcieli usłyszeć to, co sami wkładali w usta tym ludziom.

Ewa Latusek / Fot. Radio Wnet

 

Michał Stachura wypowiedział się także na temat oświadczenia, które złożył w imieniu spółki, gdy wyszła na jaw afera z przetargiem dla wojska. Media oskarżają, że został z niego wycięty fragment.

– To oświadczenie [w pierwotnej wersji – red.] zostało przeze mnie napisane pod wpływem emocji i chwili. Dziennikarze, nie znając realiów zamówień publicznych, zaczęli jasno sugerować, że przetarg był ustawiony pod Autosan i wystarczyło złożyć ofertę i byśmy na pewno go wygrali.

Dlatego, żeby podkreślić to, że przetargi, w których startuje Autosan, są transparentne i konkurencyjne, Michał Stachura zaznaczył w oświadczeniu, że kryteria przetargu premiowały (2% punktów) oferentów, którzy dysponują autobusami wysokopokładowymi. Zapisanie tego w oświadczeniu miało pokazać, że przetarg nie był „ustawiony” pod Autosan.

Oświadczenie zostało później zmienione, aby nie budziło tego rodzaju wątpliwości. Można się z nim zapoznać się na stronach Autosanu.

 Sprawa ta była również wyjaśniana przez prezesa Polskiej Grupy Zbrojeniowej Błażeja Wojnicza, który stwierdził m.in., że „pierwotne zapisy o tym, że sam udział w postępowaniu nie gwarantuje wygranej, a spółka aktualnie nie posiada w swojej ofercie preferowanych w tym postępowaniu autobusów wysokopodwoziowych, wynikał z pewnej przesadnej ostrożności. Logicznie poprawne stanowisko sformułowano jednak na tyle niezręcznie, że część odbiorców zrozumiała je niewłaściwie i założyła, że Autosan nie mógł wygrać postępowania. W rzeczywistości sytuacja wygląda tak, że licząc się z mniejszą ilością punktów za specyfikację techniczną spółka zamierzała powalczyć o zwycięstwo korzystniejszymi od konkurencji warunkami cenowymi”.

Prezes Michał Stachura zapewnił w Radiu WNET, że gdyby oferta została złożona w terminie, to jako najkorzystniejsza przetarg by wygrała. Zapowiedział też, że Autosan będzie się rozwijać i produkować nowoczesne autobusy, między innymi autobus elektryczny mogący jeździć po bardzo dużych wzniesieniach.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy z panią Ewą Latusek i panem Michałem Stachurą w Poranku WNET z Sanoka w części siódmej.

JS

Cytują nas:

Prezes Autosanu o spóźnionej ofercie: Na pewno nie było tutaj przypadku

 

Zobacz także:


 

Republikanie komentują


Facebook