Top bar
Reklama
Włącz radio Aktualny Poranek Wspieraj WNET Szukaj

Nie milkną komentarze po śmierci dysydenta Liu Xiaobo. Represje rosną i coraz więcej ludzi w Chinach trafia do więzienia

Ludzie, którzy zostali ujęci w akcji na placu Tian’anmen, nadal siedzą w więzieniach. Za rządów Xi Jingpinga więźniów przybywa. W 2015 r. aresztowano 300 prawników zajmujących się prawami człowieka.

– Jest to wiadomość, która wstrząsnęła nie tylko światem chińskim, dysydentami chińskimi w Chinach i na całym świecie – powiedziała Hanna Shen. Śmierć Liu Xiaobo jest komentowana na całym świecie nie tylko przez Chińczyków, bowiem był to najbardziej znany chiński dysydent i to nie tylko z powodu otrzymania Pokojowej Nagrody Nobla, ale również dlatego, że był to człowiek, który brał udział we wszystkich najważniejszych wydarzeniach politycznych.  

– W 1989 roku, kiedy wybuchły protesty na palcu Tian’anmen, Liu Xiaobo był za granicą na stypendium. Kiedy dowiedział się o protestach, natychmiast wrócił do kraju, aby być ze studentami, w tym studentami, których był nauczycielem – powiedziała Hanna Shen. Przypomniała, że za przyłączenie się do protestów został wówczas skazany na dwa lata więzienia i banicję. Nie mógł publikować w Chinach, a jego oficjalna kariera naukowa właściwie się skończyła. Drugim ważnym momentem w jego życiu, ale również w historii Chin, była publikacja Karty 08.

Manifest został podpisany przez 350 chińskich intelektualistów i działaczy praw człowieka w celu promocji reform i demokratyzacji Chin. Został opublikowany 10 grudnia 2008 roku, w 60. rocznicę podpisania Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka. Karta 08 wzoruje swój tytuł i styl na Karcie 77, antysowieckim manifeście czechosłowackich dysydentów z 1977 roku.

Mord polityczny na Liu Xiaobo

Liu Xiaobo, który włączył się w redagowanie Karty 08, rok później został za to skazany na 11 lat więzienia, jak się okazało – dożywotniego. W trakcie odsiadywania kary Liu Xiaobo, w 2010 roku, otrzymał Pokojową Nagrodę Nobla.

– Oczywiście nie odebrał jej. Nie został wypuszczony z więzienia, a także nie pozwolono wyjechać z Chin na tę uroczystość jego żonie, która od tego momentu do dziś przebywa w areszcie domowym – powiedziała Shen.

Pod koniec życia Liu Xiaobo wielu polityków na całym świecie, wielu chińskich dysydentów i rodzina, wzywali chińskie władze, aby pozwoliły mu wyjechać na leczenie. Stany Zjednoczone, Niemcy, Tajwan deklarowały chęć przyjęcia dysydenta.

– Władze chińskie odmówiły, więc nic dziwnego, że wielu chińskich dysydentów, w tym Wang Dan, przywódca protestu z Tian’anmen, nazwał to „mordem politycznym” – powiedziała Shen.

Chińscy opozycjoniści nawet w innym kraju nie mogą czuć się bezpiecznie

W Hongkongu późno wieczorem, po 21.00, kiedy Chińczycy dowiedzieli się o śmierci Xiaobo, odbyła się modlitwa  i uczczono pamięć zmarłego – powiedziała nasza korespondentka. Na Tajwanie pamięta się oczywiście o Liu Xiaobo, prezydent Tajwanu poświęciła mu wpis.

Chiński pastor Bob Fu wezwał na swoim Facebooku, aby pamiętać nie tylko o Liu Xiaobo, ale również o innych ludziach więzionych teraz w Chinach, jak dr Wang Bing Zhangdan, który jest w więzieniu od 2002 roku. Budował on chińską opozycję w Stanach Zjednoczonych i kiedy w 2002 roku udał się do Wietnamu, został porwany i uwięziony.

Jak powiedziała Hanna Shen, teraz na Tajwanie żywa jest sprawa Wang Dana, tajwańskiego działacza na rzecz swobód obywatelskich, który niecałe cztery miesiące temu został zatrzymany w Chinach. Nie wiadomo, co się z nim dzieje i w jakim jest stanie, podobnie jak z wieloma innymi opozycjonistami, którzy znajdują się w Chinach, a wśród których nierzadkie są przypadki śmierci.

Korespondentka przypomniała, że dwa lata temu zmarł w chińskim więzieniu 94-letni biskup katolicki Cosmas Shi Enxiang, który spędził większość swego życia w chińskim obozie pracy. Z informacji przekazanych przez rodzinę wynika, że przez ostatnie miesiące przeżywał tortury; zagłodzono go na śmierć.

Coraz więcej ludzi trafia do więzienia za obronę praw człowieka 

– Śmierć Xiaobo to kolejny mord dokonany na działaczu chińskiej opozycji i tak to trzeba odbierać. Myślę, że w najbliższych dniach będziemy mieli wiele wypowiedzi ludzi zajmujących się Chinami, a także polityków, którzy będą nawoływać chiński rząd do wypuszczenia z aresztu wdowy po Liu Xiaobo i innych opozycjonistów z więzień – sądzi Shen. Nawet nie wiadomo, ilu jest więźniów politycznych w Chinach.

Ludzie, którzy brali udział w masakrze na placu Tian’anmen, nadal siedzą w więzieniach, a w ostatnich latach za rządów Xi Jingpinga ich przybywa. W 2015 roku aresztowano 300 prawników zajmujących się prawami człowieka w Chinach, pomagających chrześcijanom.

Mimo że władze chińskie utrzymują, że obozy pracy w Chinach są likwidowane, liczbę ich szacuje się na ponad tysiąc. Część z nich jest przedstawiana przez władze chińskie  jako zakłady pracy. Hanna Shen zwróciła uwagę, że chińskie zabawki często są robione w takich obozach pracy.

Wielkie korporacje, decydując się na umiejscowienie swoich fabryk w Chinach, często doskonale zdają sobie sprawę z tego, że warunki pracy wyglądają tam podobnie jak w obozach pracy i że „będą mogli zrobić wszystko”, np. zmuszać ludzi do pracy ponad siły przez 15-16 godzin dziennie, bez zapewnienia podstawowych warunków bezpieczeństwa.

MoRo

Audycji można wysłuchać w pierwszej części Poranka WNET z Bogatyni; kliknij tutaj

Zobacz także:


 

Republikanie komentują


Facebook