Top bar
Reklama
Włącz radio Aktualny Poranek Wspieraj WNET Szukaj

Film „The Square” Szweda Rubena Oestlunda otrzymał w niedzielę Złotą Palmę na 70 Międzynarodowym Festiwalu Filmowym

Fot. EPA/SEBASTIEN NOGIER Dostawca: PAP/EPA.

„To wspaniały film i wspaniała ekipa. Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś udamy się razem w podróż” – powiedział Oestlund, odbierając statuetkę. Reżyser po raz pierwszy startował w konkursie w Cannes.

Za najlepszą reżyserię  została nagrodzona Sofia Coppola, a Diane Kruger i Joaquin Phoenix za najlepsze kreacje aktorskie.

„The Square” to komediodramat, satyra na współczesne społeczeństwo. Film z udziałem m.in. Claesa Banga, Elisabeth Moss i Dominica Westa opowiada o kuratorze w muzeum sztuki współczesnej, który przygotowuje wystawę o tolerancji i solidarności, ale sam odkrywa, że mu ich brakuje, gdy ktoś kradnie mu telefon i portfel. To pierwszy film Oestlunda w konkursie głównym canneńskiego festiwalu.

O Złotą Palmę oprócz „The Square” ubiegało się 18 innych obrazów, m.in. „Wonderstruck” Todda Haynesa, „Happy End” Michaela Hanneke i „Podwójny kochanek” Francois Ozona.

Żadnej nagrody nie dostały produkcje platformy streamingowej Netflix, „Okja” Joon-ho Bonga oraz „The Meyerowitz Stories” Noaha Baumbacha. Udział tych filmów w konkursie głównym wywołał kontrowersje, bo zgodnie z polityką Netflixa nie są one przeznaczone do dystrybucji kinowej. Organizatorzy zdecydowali, że od przyszłego roku o główną nagrodę w Cannes będą ubiegać się tylko filmy kinowe.

Nagrodę za najlepszą reżyserię otrzymała Sofia Coppola za dramat „The Beguiled” o rannym żołnierzu, który podczas wojny secesyjnej trafia na pensję dla panien i swoim przybyciem wprowadza chaos w uporządkowane wcześniej życie jej mieszkanek. Grającej w tym filmie Nicole Kidman przyznano nagrodę specjalną jubileuszowej 70 edycji festiwalu.

Za najlepszą aktorkę jury uznało Diane Kruger, która wystąpiła w najnowszym dramacie Fatiha Akina „W jednej chwili”. Niemiecka aktorka i modelka wcieliła się w rolę Katji, która szuka zemsty za śmierć męża i syna w zamachu bombowym. „Dziękuję tysiąckrotnie” – mówiła wzruszona aktorka, znana m.in. z „Bękartów wojny”.

Joaquin Phoenix został wyróżniony za najlepszą rolę męską w dobrze przyjętym przez krytykę dramacie „You Were Never Really Here” Lynne Ramsay. Gra tam weterana wojennego, który usiłuje uratować nastoletnią dziewczynę przed gangiem handlarzy ludźmi. Aktor przeprosił za to, że nagrodę odebrał w tenisówkach. Tłumaczył to tym, że nie założył bardziej eleganckich butów, bo nie spodziewał się wyróżnienia.

To nie jedyna nagroda tego wieczoru dla Ramsay – szkocka twórczyni („Musimy porozmawiać o Kevinie”) została nagrodzona za najlepszy scenariusz do „You Were Never…” ex aequo z Grekiem Yorgosem Lanthimosem („The Killing of a Sacred Deer”).

Nagrodę Grand Prix festiwalu – przyznawaną wybitnemu filmowi, który jednak nie otrzymał Złotej Palmy – dostał dramat francuski „Rytm serca” Robina Campillo o aktywistach działających w latach 90. na rzecz osób chorych na AIDS. Film otrzymał też Nagrodę Międzynarodowej Federacji Krytyki Filmowej (FIPRESCI). Pogłoski o tym, że Campillo dostanie nagrodę, pojawiły się jeszcze przed galą, gdy okazało się, że reżyser zdążył wyjechać do Paryża i wrócił do Cannes po telefonicznej interwencji ze strony organizatorów.

Nagrodę Jury dostał film „Nelyubov” Rosjanina Andrieja Zwiangincewa.

Złota Palma dla najlepszego filmu krótkometrażowego została przyznana filmowi „Xiao Cheng Er Yue” Yanga Qiu (angielski tytuł: „The Gentle Night”). Z dziełem chińskiego reżysera przegrała również startująca w tym konkursie szkolna etiuda Grzegorza Mołdy z Gdyńskiej Szkoły Filmowej – „Koniec widzenia”.

W sobotę dramat obyczajowy „Lerd” Irańczyka Mohammada Rasoulofa wygrał w sekcji Un Certain Regard, a „Visages, villages” Agnes Vardy i artysty o pseudonimie J.R. został okrzyknięty najlepszym filmem dokumentalnym festiwalu.

W tym roku festiwalowych zwycięzców wybierało jury w składzie: Pedro Almodovar (przewodniczący), Will Smith, Jessica Chastain, Paolo Sorrentino, Park Chan-wook, Maren Ade, Agnes Jaoui, Fan Bingbing i Gabriel Yared.

PAP/LK

Zobacz także:


 

Republikanie komentują


Facebook