Top bar
Reklama
Włącz radio Aktualny Poranek Wspieraj WNET Szukaj

Następcą de Gaulle’a zostanie męska kobieta lub eteryczny mężczyzna, ale na pewno osoba o mglistym programie politycznym

Fot: ERIC FEFERBERG / PAP/EPA.

Perypetie damsko-męskie dwojga kandydatów budzą zainteresowanie wyborców tym żywsze, im bardziej ich programy polityczne są płynne i nieuchwytne – w Poranku Wnet mówił z Paryża Piotr Witt.


– Wyborcy nie wiedzą już dokładnie, czy Marina Le Pen zamierza zerwać z Unią Europejską, porzucić euro i wrócić do franka, czy tylko zreformować Unię, a w reszcie spraw zdać się na wolę obywateli wyrażoną w referendum – mówił Piotr Witt.

Zastanawiał się, czy  Macron ze swej strony zamierza bronić filarów republiki: wolności, równości i braterstwa – jak mówił ongiś, czy też, wzorem swojego prezydenta i mentora Hollande’a, oprzeć utrzymanie państwa na barkach najbiedniejszych i średniaków .

Korespondent Radia Wnet w Paryżu przedstawiał dokonania faworyta niedzielnych wyborów: – W krótkim okresie urzędowania na stanowisku ministra gospodarki, Macron zdążył między innymi sprzedać Amerykanom kwiat przemysłu francuskiego Alstom, produkujący wagony szybkich kolei TGV. Następnie, również Amerykanom, sprzedał Alstom Energy – zakłady produkujące do tych kolei motory elektryczne, z francuską technologią.

Piotr Witt mówił także o faktycznej realizacji jednego z fundamentalnych zadań Unii Europejskiej, jakim jest obrona interesów państw członkowskich przed obcą konkurencją. Przypomniał, że w lipcu zeszłego roku Emanuel Barroso, po zakończeniu kadencji, z dnia na dzień został prezesem sekcji międzynarodowej amerykańskiego banku Goldman Sachs.

Podobnie Jörg Asmussen, były członek rady nadzorczej Europejskiego Banku Centralnego został mianowany dyrektorem w amerykańskim banku Lazard – powiedział Witt, przedstawiając w obrazowy sposób do jakiego stopnia w Unii urzędnicy „pilnują” interesów obywateli państw członkowskich.

W audycji jeszcze między innymi o problemie „stażystów-bezrobotnych” we Francji.

aa

Zobacz także:


 

Republikanie komentują


Facebook